Marek Jakubiak

„Misiek” Jakubiak w Konfederacji

Do Konfederacji Ruch-Narodowy-Korwin-Liroy-Braun w dniu wczorajszym przyłączył Marek Jakubiak. Dla wielu sympatyków Konfederacji przyjęcie Jakubiaka pod swoje skrzydła jest niezrozumiałe, a wręcz kuriozalne. Sprawie przyjrzałem się z bliska. Wnioski? Wypowiedzi oraz sejmowe głosowania Jakubiaka wskazują na to, że ten pasuje do Konfederacji jak garbaty do ściany. Chyba, że Konfederacja jest równie garbata, co rzeczony browarnik.

Polityczne nawrócenia zdarzają się bardzo rzadko. A jeśli już, są wynikiem długoletniego procesu. W przypadku Marka Jakubiaka o takim nawróceniu mówić nie można. W pewnym momencie swojej politycznej kariery Jakubiak został sam. Próbował powołać do życia potężną prawicową federację i połknąć w ten sposób Ruch Narodowy, korwinowców i braunowców. Już wtedy wielu mówiło o projekcie Kukiz 2.0. Bez skutku. Po kilku miesiącach niepokoju zmuszony niepowodzeniem przystąpił do koalicji z narodowcami, z którymi jeszcze niedawno nie wyobrażał sobie wspólnego startu.

Jednak nie o wyobraźnię tutaj chodzi, a o realne poglądy i sejmową aktywność Jakubiaka, która jest jawnym zaprzeczeniem idei narodowej, o polskim interesie nawet nie wspominając.

Jestem Europejczykiem!

7 grudnia 2018. Późnym wieczorem poseł Marek Jakubiak, na YouTube publikuje relację na żywo, w której odnosi się do propozycji startu ze wspólnej listy Ruchu Narodowego i partii Wolność. Wówczas koalicja nie nosiła nazwy Konfederacja. Poseł stwierdził, że jego stosunek do Unii Europejskiej jest diametralnie inny od tego, który reprezentuje Winnicki i Korwin. Stwierdził także, że „nie wie, czy chciałby być w tym pociągu”.

Ja nie wiem czy ja bym chciał w tym pociągu być, bowiem mój stosunek do Unii Europejskiej jest diametralnie inny niż Ruchu Narodowego. Otóż ja uznaje, że jestem Europejczykiem, jestem Polakiem, jestem Narodowcem, ale nie jestem członkiem Ruchu Narodowego i nigdy nim nie chciałem być. Nigdy nie chciałem zasiadać we władzach Ruchu Narodowego i jedynie ograniczałem swoją aktywność w tym zakresie do pomocy tym młodym ludziom, którzy patriotyzm niosą na swoich sztandarach. I za to jestem im bardzo wdzięczny. (…) Więcej wam powiem. Nawet, gdybym był podczas tych rozmów koalicyjnych, ja bym się nigdy nie zgodził na wrogą narrację wobec Unii. Zniszczyć, zdeptać, wyrzucić i tyle. (…) Jestem Europejczykiem, mieszkam w Europie. Nic tego nie zmieni. Mocno przeciwstawiam się chęci wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. (…) Widać wyraźnie, że narracja narodowców idzie w zupełnie innym kierunku, co burzy mój stosunek do możliwości współpracy z narodowcami w tym zakresie.

Ciężko nie zauważyć, że słowa Marka Jakubiaka są zaprzeczeniem pierwotnych i fundamentalnych deklaracji, które przed kamerami, na korytarzu sejmowym składali Janusz Korwin-Mikke i Robert Winnicki: Unia Europejska musi zostać zniszczona oraz chcemy wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Te deklaracje to swoista opoka, na której miała zostać zbudowana koalicja antyunijna, później przechrzczona przez Grzegorza Brauna na koalicję propolską. Jak zatem te istotne sprzeczności, nie mówiąc już o ambiwalentnym stosunku Jakubiaka do Ruchu Narodowego, pogodzić z ideami, którymi według założeń ma się kierować Konfederacja? Koalicja chce wyjść z UE, albo ją zniszczyć, zaś Jakubiak ze stolca chce ulepić zajączka wielkanocnego, a to chyba znacząca różnica…

Sponsor?

W rozmowie z dziennikarzem Radia Plus, do tych wypowiedzi odniósł się Grzegorz Braun. Stwierdził, że Marek Jakubiak mógł zmienić zdanie w kwestii „eurokołchozu”, a on sam cieszy się z „magnetyzmu Konfederacji” i obecności „czcigodnego pana posła” w szeregach koalicji. Do Europarlamentu ma startować z „dwójki” na Mazowszu. Dlaczego nie z „jedynki”? Problem w tym, że „jedynkę” obiecano Kai Godek. Ostatecznie Jakubiak otrzyma „dwójkę” dla Radia Plus powiedział Braun. Ciężko dać wiarę, że Braun, człowiek o światłym umyśle, naprawdę wierzy w polityczne nawrócenie człowieka, który na swoim koncie ma całą serię antypolskich aktów, o których piszę poniżej. Czyżby Braun z transparentnego publicysty przeradzał się w politycznego gracza?

To jasne, że Konfederacja potrzebuje wielkich pieniędzy na dwie zbliżające się kampanie. Marek Jakubiak jest właścicielem wielkiego browaru, ma kontakty z przedsiębiorcami i może zapewnić źródło finansowania kampanii. Tylko czy za kampanijne finanse można roztrwaniać ideały?

Na ideałach nie koniec. Konfederacja, która jeszcze do 5 marca miała klarownie sprecyzowane stanowisko wobec UE, dziś je utraciła. Dlaczego? Jakubiak zadeklarował: Nawet, gdybym był podczas tych rozmów koalicyjnych, ja bym się nigdy nie zgodził na wrogą narrację wobec Unii. W jakim miejscu zostali postawieni potencjalni wyborcy? Jeśli zagłosujemy na Konfederację, jaką będziemy mieć pewność, że europarlamentarzyści będą zabiegać o POLexit, skoro Jakubiak deklaruje coś zupełnie innego? Poza tym oddając głos, na innego kandydata Konfederacji, równocześnie popieramy całą Konfederację, a równocześnie samego Marka Jakubiaka, potencjalnego reprezentanta Polski w UE. To jest ten ideowy radykalizm czy to już polityczna poprawność?

Misiek” Jakubiak

Wypowiedzi w sprawie narodowców i UE to tylko igraszka. Przyjrzyjmy się sejmowym głosowaniom Marka Jakubiaka, które stoją w jawnej sprzeczności wobec interesu narodowego, a po których lekturze można odnieść wrażenie, że Marek Jakubiak to taki drugi Misiek Kamiński zmierzającym w odwrotnym kierunku. Tamten z Narodowego Odrodzenia Polski i Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, przywędrował do PiS-u, PO i PSL-u. Zaś browarnik z czerwonego PZPR-u i chmielowej kadzi, trafił do ruchu Pawła Kukiza, by po nieudanych próbach utworzenia Federacji dla RP trafić do koalicji narodowców, z którymi jeszcze kilka miesięcy temu nie wyobrażał sobie współpracy.

Szabes poseł”

Stosunkowo niedawno, 8 grudnia 2017, zatem kilka miesięcy po tym, jak Jakubiak zagłosował za przyznaniem emerytur dla Żydów zamieszkujących okupowaną Palestynę, w Sejmie odbyło się głosowanie nad przyznaniem 100 milionów złotych na żydowski cmentarz w Warszawie. Jakubiak, wielokrotnie pytany, dlaczego zagłosował za dofinansowaniem renowacji kirkutu, jak dziecko stwierdzał, że nie wiedział w jakiej sprawie głosuje. Jakubiak zagłosował za przelaniem 100 milionów złotych na żydowskie konta, by z pieniędzy polskich podatników wyremontować żydowskie groby, w tym macewę Józefa Goldberga (Różańskiego). Kim jest ów Żyd? W czasach II wojny światowej – komunistyczny szpicel współpracujący z NKWD. Po 1945 – stalinowski symbol tortur, sadyzmu i fingowania procesów. Polaków torturował i mordował z zimną krwią. Nie wahał się wydawać w ręce NKWD nie tylko polskich żołnierzy, ale także własnych towarzyszy. W strukturach bezpieki szybko awansował. To on nadzorował śledztwo w sprawie Witolda Pileckiego. Zmarł w 1969 roku. Nigdy nie wyraził skruchy za popełnione czyny.

Z tego co mówi sam Jakubiak, wynika, że ten tak dba o polski interes narodowy, że nie znalazł ani chwili, by zaznajomić się z hochsztaplerskim „przemysłem nekrofilskim” prowadzonym przez żydowskie organizacje, polegającym na wyciąganiu gigantycznych pieniędzy na renowację świadomie zaniedbywanych żydowskich kirkutów. O sprawie szeroko pisałem TUTAJ.

Czy polityk twierdzący, że nie wie czego dotyczyło głosowanie może być mężem zaufania reprezentującym w Sejmie i Brukseli polski interes narodowy?

Baranek

8 lutego 2018 roku. Niczym baran podążający za stadem, Jakubiak głosuje za zmianami ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium. Art. 13a. 1. Na wniosek właściwych organów wojskowych strony wysyłającej żołnierze wojsk obcych mogą być wyposażani w broń i amunicję stanowiące uzbrojenie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej – brzmi istotny artykuł przegłosowanej noweli ustawy. Historia jest nauczycielką życia. Na ile możemy ufać „uzbrojonym sojusznikom”, Polacy – jak mało kto – doskonale powinni znać odpowiedź.

Polscy antysemici!

6 marca 2018. Browarnik głosuje za ustawą zakłamującą prawdę historyczną, a z Polaków czyniących antysemickich agresorów. Sejm RP wyraża szacunek dla wszystkich walczących wówczas o wolność i demokrację, potępia komunistycznych organizatorów antysemickich prześladowań oraz dziękuje za solidarność z prześladowanymi – głosi treść przyjętej przez Sejm uchwały, która uczciła pamięć o wydarzeniach Marca ’68. Jakubiak znów popędził jak baran za stadem. Przeciwko infernalnej ustawie będącej swoistą żydowską „pałką antysemityzmu”, zagłosował jedynie Jacek Wilk, Robert Winnicki oraz Bartosz Jóźwiak. Ustawa za którą zagłosował Jakubiak wręcz krzyczy: „Polscy antysemici!”.

Rok wcześniej, 21 kwietnia 2017 roku, w Sejmie odbywa się głosowanie za upamiętnieniem Tadeusza Mazowieckiego, mecenasa postkomunizmu w Polsce, który swój rząd obsadził komunistami: Czesławem Kiszczakiem, Arturem Balazsem, Henrykiem Samsonowiczem, Florianem Siwickim. Jakubiak upamiętnił człowieka, który w latach 50. domagał się ekskomuniki dla Żołnierzy Wyklętych, zjednywał ich z niemieckimi nazistami. Tadeuszowi „Grubej Kresce”, Jakubiak oddał cześć. Jak na byłego członka PZPR przystało.

Przeciw nienarodzonym i… Kai Godek

6 października 2016. Jakubiak, wtedy jeszcze bliski przyjaciel Pawła Kukiza zagłosował przeciwko projektowi autorstwa Kai Godek, z którą teraz tworzy Konfederację. Browarnik odrzucił projekt ustawy ograniczający możliwość dokonania aborcji w Polsce. Obywatelski projekt ustawy wskazywał, że aktualne prawo nie chroni życia od momentu poczęcia. Zasadne jest twierdzenie, że aktualna treść Ustawy nie tyle nie realizuje postulatu ochrony życia w sposób możliwie najpełniejszy, ale wręcz w sposób niezgodny z normami ustawy zasadniczej ogranicza prawo do życia – czytamy w projekcie ustawy. W ustawie domagano się m.in. upodmiotowienia nienarodzonego dziecka. Proponuje się modyfikację, zgodnie z którą określenie „płód ludzki” zastępuje się, znanym i współwystępującym obecnie w języku ustawowym sformułowaniem „dziecko poczęte”. Taka konstrukcja stanowi również upodmiotowienie dziecka poczętego i nakazuje traktować je jako pacjenta w rozumieniu ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Marek Jakubiak, od wczoraj (6 marca 2019) polityk współtworzący Konfederację z Winnickim i Braunem, dla których ochrona życia poczętego winna być priorytetem, zagłosował przeciwko upodmiotowieniu dzieci.

Listek figowy czy garbata koalicja?

Marek Jakubiak na antypodach wobec narodowej idei oraz pro-life. Marek Jakubiak parlamentarny szabes poseł i entuzjasta UE. To widać gołym okiem. Ba, ślepy dostrzeże, że polityk pasuje do pierwotnych założeń Konfederacji jak garbaty do ściany. Co zatem Jakubiak robi u boku Winnickiego i Brauna? Hipotez jest wiele. Być może Jakubiak ma zapewnić Konfederacji finansową bytność. Możliwe, że Konfederacja porzuciła radykalizm i popłynęła z polit-poprawnym nurtem. Może tak być. Jednak życzyłbym sobie, że przyjęcie Jakubiaka w szeregi Konfederacji, to tylko napoleońska taktyka, mająca służyć przejęciu elektoratu Jakubiaka, który w tej układance odegra rolę lista figowego. Oby nie było tak, że infernalne pomysły Jakubiaka, wewnątrz koalicji będą przyjmowane z entuzjazmem, i zamiast głosować na dobro, będzie trzeba głosować na garbatą koalicję, czyli „mniejsze zło”.

Przeczytaj także:

„Porządkowanie” kirkutów jako żydowski przemysł nekrofilski w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *