Jutro (5 kwietnia) miała się odbyć rozprawa z Joanną Scheuring-Wielgus. Wiem, że wielu z Was wybierało się na rozprawę.Niestety dopadła mnie grypa i z myślą o rozprawie, która nie jest błahostką, w oparciu o zaświadczenie lekarza sądowego złożyłem wniosek o odroczenie rozprawy. W czasie choroby ciężko zebrać myśli, a co dopiero poważnie bronić się pod naporem wciąż zarażonych wirusem postkomunizmu sądów.
Początkowo byłem bardzo zły na siebie, że się rozchorowałem, jednak teraz widzę, że było to zrządzenie bożej Opatrzności. Według informacji, które do mnie dotarły, jutro o 8.30 sąd miał wydawać przepustki, o czym było poinformowane tylko lewactwo, przez co nikt z Was nie wszedłby na salę rozpraw. Czy to nie jest skandaliczne? Przy najbliższej rozprawie, wraz z moim adwokatem, zwrócimy się do sądu z wnioskiem o przepustki, tak byście mogli uczestniczyć w rozprawie.
Do podobnej, skandalicznej sytuacji doszło dzisiaj w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu podczas rozprawy Piotra Rybaka. Na salę wpuszczono jedynie lewactwo! Niestety, z powodu choroby nie zdołałem dotrzeć na rozprawę, ale w tej sprawie całym sercem wspieram Piotra. 13 kwietnia, kiedy sąd ogłosi wyrok, a zdążę się wykurować, na pewno będę obecny.
W tym miejscu dziękuję wszystkim za wsparcie oraz z całego serca przepraszam za to, że się rozchorowałem i pokrzyżowałem Wam plany.
Proszę Was wszystkich, PODAJCIE DALEJ tę informację, żeby nikt kto planował przyjazd, nie wybierał się jutro do Warszawy.
Dziękuję
Jacek Międlar