Od wielu miesięcy zachodnie media przeprowadzają antypolską propagandę, próbując wmawiać światu, że obozy śmierci z okresu II wojny światowej były budowane z inspiracji Polaków. Fundacja Tradycji Miast i Wsi w odpowiedzi na zakrojoną na szeroką skalę polonofobię, przeprowadziła akcję, przemierzając samochodem europejskie miasta i wsie, z przyczepioną tablicą z napisem „Death Camps Were Nazi German”. Samochód przejechał ponad 3000 km odwiedzając Niemców, Belgów oraz Brytyjczyków, by ostatecznie wrócić do Polski. Organizatorzy przygotowują się do kolejnego objazdu. Tym razem mają to być kolejne kraje europejskie oraz Stany Zjednoczone.

Okładka książki autorstwa Timura Vernesa

Akcja nie spodobała się zachodniemu mainstreamowi oraz samym Niemcom. Początkowo, uświadamiający Europejczyków samochód, był zbywany milczeniem. Teraz zaś, postanowili uderzyć potomkowie tych, którzy odpowiadają za budowanie obozów zagłady. Jedna z niemieckich kancelarii adwokackich w Niemczech, przesłała list Fundacji TMiW, w którym zarzuca organizatorom „bezprawne użycie wizerunku Adolfa Hitlera”. Dokładnie chodzi o okładkę książki Timura Vernesa „On wrócił”.

Niemcy przekroczyli już wszelkie granice absurdu. Za wszelką cenę chcą się zemścić i próbują się wybielać, przypisując nazistowskie zbrodnie Polakom, którzy zasłynęli z odwagi i bohaterstwa w walce z niemieckim okupantem. Ja daleko jeszcze zabrną?