[WYWIAD] Robert Winnicki ujawnia źródło informacji ws. spotkania polsko-izraelskiego

Z Robertem Winnickim, który dziś (24.05.2019) w godzinach przedpołudniowych wyjawił informację na temat spotkania polsko-izraelskiego ws. roszczeń żydowskich, co w rozmowie ze mną zdementował wymieniany przez posła Konfederacji wiceminister kultury Jarosław Sellin. Zachęcam do lektury lub wysłuchania rozmowy z „jedynką” Konfederacji na Podlasiu.

Jacek Międlar (wPrawo.pl): Dzisiaj po godzinie 11 w Sejmie odbyła się konferencja prasowa, w której wyjawił Pan szokujące informacje, z których wynika, że w Emowie w siedzibie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, doszło do spotkania polsko-izraelskiego ws. roszczeń żydowskich. Czy podtrzymuje Pan to stanowisko?

Robert Winnicki (Konfederacja): Potwierdzam, że w postaci interpelacji zadałem w tej sprawie pytania panu premierowi Morawieckiemu, szefowi Ministerstwa Spraw Zagranicznych, koordynatorowi służb specjalnych i to potwierdzam. Takie informacje otrzymałem i pokrywają się z wiadomościami, które 12 maja zostały ujawnione w mediach. Dzięki publikacji informacji w mediach, wizyta delegacji izraelskiej została w jakiś sposób zdekonspirowana, MSZ poinformował o odwołaniu tej wizyty, ale już następnego dnia dziennikarz Makowski, który zaalarmował polską opinię publiczną o takim spotkaniu, poinformował że delegacja izraelska i tak przyleciała do Polski. Natomiast w tym tygodniu wszedłem w posiadanie informacji na temat szczegółów spotkania, z których wynika, że delegacja polskiego rządu spotkała się z delegacją Izraela.

Padły konkretne nazwiska.

Tak. Źródło informacji jest związane z szeroko rozumianymi, bieżącymi służbami specjalnymi państwa polskiego. Ja nie przesądzam o niczym. Ani czy takie spotkanie się odbyło, ani czy takie nazwiska rzeczywiście się przewinęły, ale moim obowiązkiem jest weryfikacja tych informacji poprzez złożenie interpelacji. Zdajemy sobie sprawę, że w ubiegłym roku doszło do sytuacji analogicznej. Kiedy miała zostać zmieniona ustawa o IPN, to posłowie Tomasz Poręba i Ryszard Legutko w willi Mosadu pod Tel-Awiwem debatowali nad redakcją polskiej ustawy. I po tym wydarzeniu ustawa została zmieniona pod izraelskie dyktando. Teraz mielibyśmy do czynienia z sytuacją analogiczną. Po spotkaniu w Emowie, czyli ośrodku szkoleniowym ABW – jak zaznaczył mój informator – z agendy posiedzenia Sejmu spadła ustawa blokująca realizację roszczeń żydowskich.

PRZECZYTAJ: „Wyjątkowy łobuz!” Sellin grozi Winnickiemu prokuraturą. Poszło o spotkanie polsko-izraelskie ws. roszczeń

Stwierdził Pan, że źródło, które przekazało Panu informacje jest w jakiś sposób związane z polskimi służbami. Może został Pan wystawiony, by po wyborach łatwo można było w Pana uderzyć?

Muszę weryfikować to co do mnie trafia, a najlepszą metodą weryfikacji jest interpelacja. Zauważmy, że te informacje pokrywają się z tymi pochodzącymi z innych źródeł, dziennikarskich; pokrywają się z praktyką, której byliśmy świadkami w ubiegłym roku. Zwracam uwagę, że rząd nie jest w tej sprawie transparentny i nie mówi nam prawdy w tej sprawie. Nie mówi nam prawdy Jarosław Kaczyński, który powiada w Radiu Szczecin, że rozmowy toczą się na niskim szczeblu. To jest absurdalne sformułowanie, kiedy na polskiej ziemi, w sprawie roszczeń wypowiada się sam Mike Pompeo, sekretarz stanu jednego z największych państw na świecie – USA. Dlatego mamy obowiązek pytać, ponieważ przedstawiciele polskiej władzy nie mówią nam prawdy.

Minęło kilka godzin od Pana konferencji, a do chwili obecnej nie ma oficjalnego stanowiska ws. spotkania polsko-izraelskiego. Nie ma oświadczenia premiera Morawieckiego czy wymienionych przez Pana osób, które miały brać udział w spotkaniu z delegacją izraelską. Mam na myśli: Jarosława Sellina, Adama Bielana, Andrzeja Pawluszka, Piotra Wawrzyka i Jonny’ego Danielsa.

Gdyby nic nie było na rzeczy to odpowiednie służby premiera czy ministrów opublikowałyby krótkie wszak konkretny komunikat w tej sprawie. Milczenie w tej sprawie wskazywałoby na opracowywanie jakiejś wersji, narracji. Nie chcę w tym momencie przesądzać, ale gdybym był na miejscu pana premiera czy osób, które miałyby uczestniczyć w tym spotkaniu i zostały wymienione w interpelacjach, to na ich miejscu krytycznie bym się do tego odnosił.

Skontaktowałem się z wiceministrem kultury Jarosławem Sellinem, który sprawę skomentował w sposób następujący: Kompletna bzdura. Kłamstwo niebywałe. Proszę przekazać posłowi Winnickiemu, że jeżeli nie przeprosi za to kłamstwo to pójdę do prokuratury. Jak ja mam się teraz obronić kiedy za dziesięć godzin jest cisza wyborcza i nie wolno się wypowiadać w sprawach publicznych? Dalej stwierdził, że o żadnym Emowie nie ma zielonego pojęcia i spotkania polsko-izraelskiego w kwestii roszczeń w kwestii roszczeń w ogóle nie było.

Jeszcze zostało kilka godzin do rozpoczęcia ciszy wyborczej, dlatego zachęcam pana ministra do zabrania głosu w sprawie i opublikowania jednoznacznego dementi. Nic nie stoi na przeszkodzie. Zaznaczam, że ja nie stawiam w tej sprawie twierdzeń, ale pytania na podstawie informacji, które otrzymałem, a na które musi odpowiedzieć strona rządowa. Mówi się popularnie, że nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. I na te odpowiedzi po prostu czekamy.

WYSŁUCHAJ: „Nie wyobrażam sobie sojuszu z Rosją!” Grzegorz Braun w wywiadzie dla wPrawo.pl

Wiceminister Sellin mówi, że „Winnicki jest gospodarzem jednego tematu”. Czuje się Pan gospodarzem jednego tematu, którym są bezprawne roszczenia żydowskie?

Ani nie jestem „gospodarzem”, ani „jednego tematu”. Jestem człowiekiem, który zajmuje się bezpieczeństwem Polski i naszym interesem również na arenie międzynarodowej, a temat roszczeń żydowskich jest jednym z najbardziej zagrażających nam dzisiaj, więc nic dziwnego, że nim intensywnie się zajmuję. Gdyby obecny rząd naprawdę zajmował się interesami Polski, to ten temat już dawno zostałyby oddalony, a na forum publicznym jednoznacznie przedstawiono by sprawę Żydom i Amerykanom. Proszę zwrócić uwagę, że takich deklaracji nie ma, a wypowiedzi w tej kwestii są wykorzystywane jedynie na potrzeby kampanii wyborczej.

Jak samopoczucie przed niedzielnymi wyborami?

Bijemy się o podium – o trzecie miejsce. Dzisiaj nie jest ważny pierwszy szereg tego wyścigu. KE i PiS wezmą swoje. Dziś jest ważne, żeby nie doprowadzić do zalania Polski tęczową, biedroniową falą, a powstrzymamy ją głosując na Konfederację. Myślę, że wszyscy wyborcy o tradycyjnych, patriotycznych poglądach powinni zwierać szeregi i masowo zagłosować na Konfederację.

Elektorat i politycy PiS-u twierdzą, że to oni są w stanie uratować Polskę przez promocją zboczeń i żydowskimi roszczeniami.

Są zupełnie niewiarygodni, ponieważ przez 3,5 roku nie kiwnęli palcem, żeby usunąć gender studies z uczelni, żeby zatrzymać tęczowe piątki w szkołach, żeby wyrzucić homopropagandę z mediów, ponieważ przez cały czas negocjują ze stroną żydowską i amerykańską kwestię roszczeń. Ponieważ wpuścili do Polski setki tysięcy imigrantów, w większości z Ukrainy, ale także z Azji Centralnej, Nepalu czy Bangladeszu.

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *