Były sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Tadeusz Pieronek po raz kolejny dał upust postkomunistycznym, diabelskim aberracjom. Tym razem mieszkaniec Wawelu nie wykrzykiwał przed katedrą, że „jest za Platformą”, nie mówił o naćpanym Kaczyńskim, ani nie prawił o potrzebie przyjmowania w Polsce „uchodźców”, ale niczym prawa ręka Adama Michnika zasugerował, że „mamy w Polsce dyktaturę”. Kodziarze pieją z zachwytu.
– Jak inaczej można nazwać rządy sprawowane przez jednostkę, która od początku i systematycznie orze wszystkie problemy które są do załatwienia? – pytał bp Pieronek podczas spotkania „Klubu obywatelskiego” w Jaworznie.
Nie mam nic przeciwko samemu udziałowi hierarchy w klubie o charakterze politycznym będącym oddziałem Komitetu Obrony Demokracji, aparatu do cna skompromitowanego, obsadzonego ludźmi dla których Polska nie ma żadnej wartości. Przecież Jezus również spotykał się z prostytutkami, celnikami, grzesznikami… Ba, nawet za nich umarł i zmartwychwstał. Tylko między Zbawicielem a Pieronkiem różnica jest zasadnicza. Chrystus spotykał się z rozpustnikami i ladacznicami, by ich nawracać, a Pieronek spotyka się w politycznych „burdelach”, by otrzymać tani poklask, kopertę z kolektą (jak to bywa w zwyczaju), zaogniać nastroje polityczne w Polsce, a wyrodne córki i synów ojczyzny utwierdzać w źle. W tym celu w ubiegłym roku wziął nawet udział kongresie Platformy Obywatelskiej. Czy wyobrażacie sobie skowyt demoliberalnych mediów i opozycji, gdyby któryś z kapłanów wziął udział w kongresie Prawa i Sprawiedliwości lub Kukiz ’15?
Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że osoba sugerujące, że w Polsce zapanował dyktat jest obłąkana lub przynajmniej oderwana od rzeczywistości. Jednak posądzanie o to biskupa z Wawelu jest ignoranctwem. Pieronek jest wyjątkowo inteligentnym profesorem prawa kanonicznego. Potrafi poprawnie się wysłowić, posiada duży zasób słownictwa, jest sprytny…, ale czy i Diabeł nie jest wybitnie inteligentny? Pieronek to taki cwany czort ubrany w fioletową sutannę, który na wszelkie możliwe sposoby, często operując prawniczą nomenklaturą, pod przykrywką demokracji i miłości skłóca społeczeństwo a politycznych wrogów wyzywa na różne sposoby. Tak na łamach postkomunistycznych mediów czyni ze znienawidzonym o. Tadeuszem Rydzykiem, Jarosławem Kaczyńskim… czy choćby mną. Osobiście mam go w nosie, ale nie toleruję faktu, że w Kościele stosuje się podwójne standardy. Biskup, który zaatakowałby opozycję np. w tygodniku „Do Rzeczy” z miejsca zostałby wezwany na dywanik do Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Pieronek, podobnie jak niegdyś Sowa, wędruje od jednego do drugiego politycznego „burdelu”, a abp Stanisław Gądecki uważa, że problemu nie ma. Można się zastanawiać, w jaki sposób Pieronek załatwił sobie mandat na nietykalność a nawet i nieróbstwo, bo był wyjątkowo leniwym biskupem, gdy sprawował urząd sufragana diecezji Sosnowieckiej? Otóż w podobny sposób jak Kazimierz Sowa, który na stolik kard. Stanisława Dziwisza regularnie „kładł” grube koperty. „Biskup opozycji” przytulał koperty je dzięki uprzejmości wawelskiego klubu Rotary International, do którego nigdy nie krył swojej sympatii. Załatwiał w ten sposób finanse na remonty kościołów i zasilał kurialne konto. Oczywiście, nie bezpośrednio, ale pośrednio jak najbardziej. Dlaczego niby na każdej uroczystości Kościoła krakowskiego w pierwszym rzędzie pojawiają się działacze Rotary International czy Bractwa Kurkowego? Dla tych, którzy być może jeszcze nie wiedzą, kluby Rotary to – idąc za ks. prof. Andrzejem Zwolińskim – „przedszkola masonerii”, które opowiadają się za synkretyzmem religijno-kulturowym, kulturowym marksizmem, przyjmowaniem „uchodźców” w Polsce, a dla niepoznaki, o czym zaświadczył mi w 2013 roku śp. abp Tadeusz Gocłowski – również wielki sympatyk klubów Rotary – sponsorowaniem remontów katedr i zasilaniem kurialnych kont bankowych.
Działalność biskupa Pieronka nie ma nic wspólnego z działalnością ewangelizacyjną czy pasterską. Jest jak ten przysłowiowy czart, co „w ornat się ubrał i ogonem na mszę dzwoni”. Fakty nie pozostawiają żadnych złudzeń, na Wawelu zasiada synalek czarta. Módlmy się o nawrócenie dla Tadeusza Pieronka.
Przeczytaj jak biskup Pieronek wychwala Rotary International (KLIK)