Kontrmanifestacja wobec tzw. parady równości

Porno-spektakl pedofilów i nosicieli HIV-a, czyli jak samorządy łamią polskie prawo

6 października 2018, ulicami Wrocławia maszerowali wszelkiej maści dewianci: geje, lesbijki, transwestyci, transseksualiści i prawdopodobnie pedofilie i nosiciele wirusa HIV, czyli środowiska LGBT+. Organizowali się prawie dziesięć miesięcy. Zjechali się z całej Polski. Mimo to było ich zaledwie 2 tysiące osób. Jak na szeroki zakres organizacji i wpompowanych pieniędzy w paradę dewiantów, to niewiele…, ale o 2 tysiące za dużo, zwłaszcza, że to co widziałem na własne oczy, to nie była zwykła parada, ale porno-spektakl, w którym brała udział kilkuset osobowa grupa nieletnich, także dzieci, które nie ukończyły nawet 10. roku życia.

Dlaczego porno-spektakl? Bo jak określić zgromadzenie w miejscu publicznym, gdzie niejeden z uczestników ślini się na widok nieletnich chłopców, drugi jest nosicielem HIV-a, bo wpychał paluchy tam, gdzie światło nie dociera, trzeci sam mówi o sobie, że jest „ciotą”, czwarty chowa przyrodzenie w przyciasnych stringach, a piąty z kolegą wymienia się śliną, a szósty… Pozwólcie, że już skończę. Manifestacja, której w ubiegłą sobotę byłem świadkiem, a której z lokalnymi nacjonalistami i kibicami Śląska Wrocław w kontrmanifestacji otoczonej przez tłum policjantów z bronią, powiedzieliśmy stanowcze NIE, to porno-spektakl, na którego pełne przyzwolenie dają samorządowcy. To spektakl, który w miejscu publicznym, narzuca obrzydliwe treści pornograficzne, których nie w powstydziłaby się zapewne niejedna porno-produkcja, na co przymyka oko lokalna władza i funkcjonariusze policji. To wreszcie łamanie art. 202 kodeksu karnego, który mówi jasno: Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Były dwie grupy, które sprzeciwiały się łamaniu prawa przez dewiantów, urząd miasta oraz policjantów, którzy zamiast spałować zboczeńców, kontrmanifestantów „straszyli” bronią gładkolufową i butlami z gazem. My, czyli niezrzeszeni nacjonaliści i kibice Śląska Wrocław oraz krocząca za dewiantami i „zmywająca brud” z ulicy Krucjata Różańcowa, do której przyłączyła się niewielka grupka z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej… i koniec. Gdzie byli politycy i elektorat” jedynej słusznej, prawicowej pro-polskiej, miłującej Boga i Rodzinę partii rządzącej”? Czyżby ci ugięli się pod homoseksualną pałą? A może chcą się przypodobać środowiskom lewicowym, by w najbliższych wyborach wywindować jeszcze lepszy wynik? To wszystko kosztem naszych dzieci, zagrożonych ze strony pedofilów i nosicieli HIV-a, których aż na pęczki w środowisku LGBT+, a którzy – dzięki wyrażeniu zgody na takie manifestacje jak ta – czują się coraz bardziej bezkarni.

Od kilku tygodni z wielkim niepokojem obserwuję jak polityczni idioci, którzy myślą, że w 2001 roku „Ratzinger był papieżem”, na problemie pedofilii wśród duchownych próbują zbić polityczny kapitał. W rzeczywistości, podobnie jak uczynił to Smarzowski, kreując wysoce nierzetelną fabułę „Kleru”, spalają temat? Jestem gotowy nawet postawić tezę, że tym politycznym kretynom, którzy dziś przygotowali mapę pedofilów wśród duchownych Kościoła katolickiego, nie chodzi tylko o polityczny kapitał. Myślę, że chcą świadomie spalić temat. Odwrócić uwagę od źródła istoty problemu, którym w istocie jest to, co sami promują. Tak, chodzi o pedalstwo, które w Kościele jest korzeniem pedofilii. Nie bawmy się tutaj w jakieś eufemizmy. Nie gejostwo, nie homoseksualizm, ale pedalstwo i kropka. Do czego zmierzam? Znam wielu księży, którzy mają słabość do nieletnich. Jedni swój patologiczny popęd poskramiają, inni go podsycają. Jednak ci wszyscy zawsze mieli jeden punkt wspólny. Byli pedałami. Wniosek jest prosty. Największa wylęgarnia pedofilów jest wśród pedałów. Także na tzw. paradach równości (w istocie porno-spektaklach), na które pozwalają samorządowcy, a oko przymykają politycy partii rządzącej. Prawo jest łamane i nikt z tego powodu nie rozrywa swoich szat.

Jeszcze jeden wątek. Skoro powstała mapa księży pedofilów, to teraz czekam na mapę homo-pedofilów, gdzie według zagranicznych badań, odsetek śliniących się na widok dzieci szacuje się od 20 do 40%. Co z tym fantem zrobi lewactwo? A co zrobi rząd PiS, który podobny stoi na straży  polskich rodzin?

Dodam tylko, że podczas sobotniej kontrmanifestacji patrzyliśmy głęboko w oczy uczestnikom porno-parady. A nóż, jeden z nich, potencjalny nosiciel HIV-a i pedofil zarazem, okaże się być naszym sąsiadem? Trzeba być przezornym.

Relacja wideo z kontrmanifestacji:

Przeczytaj także:

„Kto ratował Szewacha Weissa?” Wrocław... Wrocław to jedno z nielicznych miast na mapie naszej Ojczyzny, którego ulicami, w 79. rocznicę napaści sowieckiej na Polskę, kroczyły dziesiątki patri...
PODPISZ PETYCJĘ do Parlamentu Europejskiego i Komi... W związku z haniebnym apelem Lwowskiej Rady Obwodowej wymuszającej na Polakach odbudowanie pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii w Hruszowicach, ukrai...
„Bycie pederastą jest dzisiaj jak bycie żydem”. De... Bycie aktywnym pederastą w Stanach Zjednoczonych jest dzisiaj jak bycie żydem w nazistowskich Niemczech. Stany Zjednoczone stają się, być może już się...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *