Mamy już czarno na białym. Dla rządu RP jestem wrogiem publicznym numer jeden, a cała ta rzekoma „dobra zmiana” istnieje tylko w wyobrażeniach milionów Polaków. W dzisiejszym oficjalnym oświadczeniu, które jest żałosną obroną wobec ataku przypuszczonego przez telewizję BBC Newsnight i Gazetę Wyborczą, ambasada RP w Londynie przyznała, że w lutym ubiegłego roku polskie władze stchórzyły i podkuliły pod siebie ogon na wieść o tym, że mam uczestniczyć w Biegu Tropem Wilczym w Slough w Wielkiej Brytanii.
Przeczuwałem to od samego początku, jednak nigdy o tym nie mówiłem, gdyż zostałbym posądzony o tworzenie teorii spiskowych. Teoria spiskowa? Nie, to są fakty. Dziś mamy to na papierze! Ambasada RP w Londynie przyznaje, że moja obecność okazała się przyczyną odwołania patronatu polskich władz nad wydarzeniem organizowanym przez Polonię brytyjską. Jak widzicie, dla dobrej zmiany jestem wrogiem publicznym numer jeden.
O czym to świadczy? Polska ambasada, która jest przedłużeniem polskiej władzy za granicą, zachowuje się jak tchórzliwy kundelek, który boi się urazić wszelkiej maści lewactwo rządzące w neomarksistowskim eurokołchozie.
Nie ma żadnej „dobrej zmiany”, jest dokładnie to co było, czyli „ch**, d*** i kamieni kupa”. „Dobra zmiana” okazała się być bandą zgrywusów i tanich cwaniaczków, którzy z obawy przed atakiem środowisk lewicowych jest gotowa sprzedać swoich obywateli. Czym „dobra zmiana” różni się od tego co było wcześniej? Czym w dyplomacji różni się od „obozu zdrady narodowej”? Co powiedzieć o polskiej dyplomacji, jeżeli ta wycofuje patronat nad imprezą polskich patriotów, dostaje „sraczki” na wieść o moim przyjeździe, a nawet oddaje mnie w ręce zagranicznych służb? Czym, poza udawanym patriotycznym opakowaniem, „dobra zmiana” różni się od środowisk Gazety Wyborczej? Co powiedzieć o „dobrej zmianie” jeżeli ta, na obchody 100-lecia odzyskania polskiej niepodległości zaprasza jawnych „zdrajców narodu”, na których ponoć ma kwity, typu Hanna Gronkiewicz-Waltz, Donald Tusk czy Partia Razem, a dostaje rozwolnienia na wieść o przyjeździe Polaka na uroczystości w Wielkiej Brytanii? Jak oni mają czelność powoływać się na polskich żołnierzy podziemia niepodległościowego? Przecież Żołnierze Niezłomni, którymi „dobra zmiana” wyciera sobie gęby, na widok tego tchórzostwa i służalczości, przewracają się w grobie! „Dobra zmiana” wygłasza peany na cześć bohaterstwa i niezłomności Inki, Zagończyka, Pileckiego, Łupaszki. A co by było, gdyby „dobra zmiana” musiała ich bronić przed komunistycznymi oprawcami? Gdyby oprócz słów „dobra zmiana” musiała wykazać się jakimkolwiek czynem? Co by było? Ze strachu i z podkulonymi ogonami donieśliby na Żołnierzy Wyklętych do pobliskiej komendy Urzędu Bezpieczeństwa. Zrobiliby to po cichutku, bo bali by się, że Żołnierze Wyklęci ich odstrzelą jako koniunkturalnych zdrajców i sprzedawczyków.
Ambasada RP jest przedłużeniem rządu RP i dlatego oświadczenie ambasady jest stanowiskiem polskiego rządu. To jest „powstawanie z kolan”? Bez żartów. Polski rząd pokazuje, że czołga się w błocie według wytycznych USA, Izraela, lewactwa, BBC i Gazety Wyborczej. Czy myślicie, że taki rząd jest w stanie postawić się Rosjanom, Niemcom, Ukraińcom, Brukseli? To „powstawanie z kolan” to wyłącznie realizacja wytycznych jednej grupy mocodawców przeciwko innej grupie mocodawców, pod którą było podwieszone PO i PSL. Równie dobrze „dobra zmiana” będzie się czołgać przed Niemcami, Rosjanami i przed każdym innym. Wystarczy przypomnieć tchórzliwe zachowanie Rządu RP w sytuacji, gdy dr Ewa Kurek miała otrzymać nagrodę im. Jana Karskiego w Nowym Jorku. Okazuje się, że wystarczy skrzywić brew, żeby „dobra zmiana” upadła na kolana i wykonała gest „ruki pa szwam”!
Oświadczenie ambasady RP w Londynie (26 czerwca 2018)
Przeczytaj:
http://wprawo.pl/2017/09/29/politpoprawna-galareta-codziennie-pokazuje-jak-bardzo-trzesie-sie-ze-strachu-przed-jackiem-miedlarem/
Mądrze napisałeś p. Jacku. Też zauważyłem, że PiS z jednej strony mami oczy obchodami upamiętnieniem wyklętych co jest pozytywne, a z drugiej płaszczy się przed Ukrainą i Izraelem. Przecież na polecenie Żydów zmienią ustawę o IPN, co oznacza jakby przyznawali sie do winy zamiast bronić dobrego imienia niesłusznie pomiatanej Polski . Wstyd, teraz Pana za służbę dla Narodu, sekują, bo nie umizguje się Pan Żydom i nie chwali dobrej zmiany. Jak mamy chwalić skoro robią złe rzeczy. O należnym nam reparacjach od Niemiec tyle mówili, a działań w tej materii brak. Czyżby kolejny zabieg PR?Już im nie wierzę. Najgorsze jest, że jak się widzi sondaże to nie ma wielu powodów do optymizmu. PiS zawodzi, s po piętach depczą mu zdrajcy z PO I N. Naród zmanipulowany przez media nie popiera Narodowców, gdyż przypiina się im obelżywie i kłamliwe łatke faszystów, chuliganów etc. poza tym praktycznie nie zaprasza się ludzi myślących patriotycznie i nie zgadzajacych sie z PiSem. O zgrozo teraz częstymi gośćmi w tvp stali się totalni zdrajcy z SLD. Mimo wszelkich przeszkód i podłości dobrze, że są jeszcze patrioci, którzy mimo wszystko nie godzą się na kłamstwo i walczą o dobre imię Polski. Za to należą się Panu podziękowania i życzę Panu, żeby się Pan nie załamywał atakami z wielu stron i szedł dalej drogą prawdy . Pozdrawiam serdecznie.
Księże Jacku – wszystko w życiu ma swoją cenę…
„Kto mogąc wybrać,
wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła
… niechaj umie
Spać – gdy źrenice
czerwone od gromu,
I słychać jęk szatanów
w sosen szumie…”
– J. Słowacki
Z ojcowską troska śledzący twoją misyjną (sokratejską) działalność na rzecz PRAWDY
– emeryt (ojciec trzech synów na emigracji „za chlebem”)
„Pan da siłę…”
„Moje tak” (John Henry Newman)
Stworzony jestem do działania,
aby być kimś,
do czego nie jest stworzony nikt inny.
Zajmuje moje miejsce w świecie Boga:
miejsce nie zajęte przez nikogo innego.
Mało znaczy, czy jestem bogaty, czy biedny,
poniżany czy szanowany przez ludzi:
Bóg mnie zna i wzywa po imieniu.
On powierzył mi pracę,
której nie przydzielił nikomu innemu.
Posiadam swoją misję.
W pewien sposób jestem niezbędny
w Jego zamiarach,
tak niezbędny na moim miejscu,
jak archanioł na swoim.
On nie stworzył mnie przypadkowo.
Czynić mam dobro, wykonując Jego pracę.
Będę aniołem pokoju, głosicielem prawdy
w miejscu, które On mi wyznaczył,
nawet jeżeli do końca tego nie rozumiem…
Obym jedynie śledził Jego przykazania
i służył memu powołaniu.
Wspierający cię duchowo – Księże Jacku – emeryt