Fot. wPrawo.pl

Psychiatryk! Piotrka Rybaka wsadzili do więzienia za „grzech”, „kompleksy” i zagrożenie dla świata!

Sąd Okręgowy we Wrocławiu uchylił zezwolenie na odbycie przez Piotra Rybaka kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. Problem w tym, że decyzja sądu nie wynika z faktu, iż Piotr Rybak złamał jakąkolwiek zasadę odbywania kary. Z wniosku sądowego wynika, że Piotr Rybak poszedł siedzieć za…  „grzech”, „kompleksy” i udział w Marszu Wielkiej Polski Niepodległej we Wrocławiu. Stwierdzono że „zagraża demokracji”, a Agatę Dudę-Kornhauser „obraził” nazywając ją „Żydówą”. Ponadto wobec niego zastosowano charakterystyczne dla okresu stalinowskiego metody tzn. odpowiedzialność zbiorową. Piotr Rybak już jest za kratkami!

9 października bieżącego roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu orzekł, że Rybak będzie odbywał karę w formie dozoru elektronicznego w godzinach od 19 do 9. Niestety, sąd decyzję wycofał. Wczoraj o godzinie 19.40 w domu Piotra Rybaka pojawili się funkcjonariusze policji, którzy odebrali odpowiednie urządzenie służące dozorowi elektronicznemu. Miało ono służyć Rybakowi w odbywaniu trzymiesięcznej kary pozbawienia wolności za spalenie kukły żydowskiego imperialisty Georga Sorosa (18 listopada 2015). Biorąc pod uwagę fakt, że od kilku dni demoliberalne media przeprowadzały nagonkę na Rybaka, on sam sugerował mi, iż liczy się z tym, że (nie)zależne sądy wycofają mu wywalczoną „bransoletę”. Wczoraj o godzinie 21, bez wcześniejszego uprzedzenia, w domu Rybaka zjawiło się trzech funkcjonariuszy policji. Po czterdziestu minutach, skuty w kajdanki, Piotr Rybak został wywleczony z mieszkania jak zwykły kryminalista. Gdyby nie obecność w jego domu przyjaciół, dom i działalność gospodarcza Rybaka pozostałyby bez opieki.

„Nie boję się więzienia”

Do więzienia idę z pełną godnością i z godnością wrócę do was. (…) Niech Bóg nas prowadzi do zwycięstwa. Niech Bóg będzie zawsze z nami. (…) Proszę, żebyście mnie wspierali – powiedział Piotr Rybak. – Nie boję się więzienia. Wiem, że to, co zrobiłem, było słuszne. Słuszny był mój sprzeciw wobec działań George’a Sorosa i słuszny był mój udział w Marszu Wielkiej Polski Niepodległej. Decyzja o wysłaniu mnie do więzienia jest efektem nienawiści i nagonki, jaką przeprowadziły wobec mnie demoliberalne media. Dziś Parlament Europejski nazwał Polaków faszystami. Ci, którzy opluwają Polskę i Polaków, są bezkarni. Ja idę do więzienia, bo wziąłem udział w patriotycznym marszu – specjalnie dla naszego portalu powiedział Piotr Rybak.

Piotr Rybak udostępnił mi wniosek, który został sporządzony przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu, w sprawie uchylenia dozoru elektronicznego. Nie ma w nim mowy o złamaniu zasad związanych z dozorem elektronicznym. Wbrew temu co sugerują niektóre polskojęzyczne media, Rybak nie był poza domem między godziną 19 a 9. Wniosek nie dość że jest irracjonalny, to można doszukać się w nim narracji mającej charakter antysemicki, steku pomówień i ogólników. Ponadto sąd zastosował wobec Rybaka stalinowską zasadę odpowiedzialności zbiorowej.

Antysemicki wniosek

– Piotr Rybak nie przestrzega porządku prawnego i akceptowalnego społecznie trybu życia – napisano ogólnikowo we wniosku. – Skazany (…) nadal nakłania do ksenofobii publikując przy pomocy środków masowej komunikacji treści antysemickie. Skazany na jednym ze znanych portali internetowy udzielając wywiadu znieważa osoby narodowości żydowskiej i nawołuje do nienawiści na tle antysemickim, obrażając między innymi Ś.P. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego („też wpisywał się w narrację żydowską”), żonę prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Agatę Dudę (… „też jest Żydówą”), Pana premiera Jarosława Kaczyńskiego i wiele innych osób („kanalie żydowskie, zdrajcy narodu polskiego”) – napisano we wniosku.

Bez względu na to, czy jest to prawda czy nie, czy stwierdzenie: „Lech Kaczyński wpisywał się w narrację żydowską” znieważa ś.p. prezydentaJeżeli sąd twierdzi że tak, to równocześnie wpisuje się w narrację powszechnie uznawaną za „antysemicką”, co w imię powszechnej walki z „mową nienawiści” z miejsca powinno zostać potępione. Ponadto, biorąc pod uwagę fakt, że w roku 2007 prezydent Kaczyński wskrzesił żydowską lożę masońską B’nai B’rith, do której należy chociażby znany z polonofobicznych wypowiedzi prof. Jan Hartman, Piotr Rybak miał pełne prawo żeby Lechowi Kaczyńskiemu wydać taką właśnie ocenę. Czy stwierdzenie, że żona prezydenta, a zarazem córka żyda Juliana Kornhausera, Agata Duda jest „Żydówą” jest kłamstwem? Czy użycie określenia „zdrajcy narodu polskiego” czy „kanalie”, którym nawet z mównicy sejmowej posłużył się rzeczony Jarosław Kaczyński nazywając w ten sposób posłów totalnej opozycji („Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego ś.p. brata. Zniszczyliście go, zamordowaliście. Jesteście kanaliami”) jest niestosowne? Nie wspominając już o tym, że wobec polityków stosowana jest tzw. „zasada grubej skóry”? Poza tym, cze ktokolwiek zabronił Piotrowi Rybakowi używania takich określeń w okresie odbywania kary pozbawienia wolności?

Zagrożenie dla demokracji i odpowiedzialność zbiorowa

Zachowanie skazanego Piotra Rybaka realnie zagraża życiu i wolności w Polsce, a brak z jego strony reakcji na opluwanie kobiet, wyzywanie ich w wulgarny sposób, szarpanie za włosy, i inne negatywne zachowania w czasie marszu z okazji Święta Niepodległości jest bezczeszczenie tego Święta, a głoszone w czasie marszu hasła ksenofobiczne, antysemickie i faszystowskie w dalszej perspektywie stanowią śmiertelne zagrożenie dla polskiej demokracji, swobód obywatelskich czy też wizerunku Polski nie tylko w Europie ale i na świecie – napisano.

Takiego polit-poprawnego bełkotu już dawno nie czytałem. Wynikać może z niego, że Piotr Rybak jest zagrożeniem dla polskiej demokracji, a nawet całego świata. Ponadto w tym fragmencie zastosowano wobec Rybaka powszechną w okresie stalinowskim zasadę odpowiedzialności zbiorowej. 11 listopada Rybak wziął udział w wielotysięcznym Marszu Wielkiej Polski Niepodległej we Wrocławiu. Manifestacja została zablokowana m.in. przez Obywateli RP. Nie dość, ze agresywne lewactwo nie poniosło żadnej kary, to za marginalne incydenty, będące reakcją na blokadę legalnego marszu, w tym będące owocem mitomanii sądu „szarpanie za włosy”, Piotr Rybak poszedł do więzienia. Czy to jest normalne?

ZOBACZ: Relacja z Marszu Wielkiej Polski Niepodległej we Wrocławiu [WIDEO] (w tym również fragment przemóienia Piotra Rybaka)

Nie dość, że Rybak nie był organizatorem marszu, to jakim prawem ma odpowiadać za innych? Dlaczego ma ponosić karę za „wulgaryzmy” skoro one nie wypłynęły z jego ust? A może zdaniem sądu Piotr Rybak miał zabrać ze sobą na marsz taśmę izolacyjną i wszystkim manifestującym, którzy potencjalnie mogli wypowiedzieć niecenzuralne słowa, powinien zakleić usta? Sąd nie skonkretyzował które hasła wyczerpywały znamiona ksenofobii, antysemityzmu i faszyzmu. Dlaczego tego nie uczynił? Takich haseł po prostu nie było. Chyba, że sąd kierował się retoryką sowieckiego Kominternu dla którego hasła: „Bóg, honor i ojczyzna”, „Wielka Polska Niepodległa” czy „precz z komuną” miałyby charakter faszystowski. A może sąd uznał, że okrzyk „Nasze ulice, nasze kamienice” ma charakter antysemicki?

Grzech

Wyraźnie należy sprzeciwiać się dla jakiejkolwiek tolerancji dla antysemityzmu, faszyzmu czy też nacjonalizmu (takie zachowania w innym ujęciu są też grzechem, na co Sąd wskazuje tylko z uwagi na powoływanie się przez skazanego na Pana Boga) – w pseudo-kaznodziejskim stylu napisano we wniosku.

Zdaniem sądu Piotr Rybak poprzez uczestnictwo w Marszu Wielkiej Polski Niepodległej złamał któreś z Bożych Przykazań, dlatego należało ukarać go więzieniem. Sąd nie wspomniał, że Rybak miał święte prawo, by uczestniczyć w patriotycznym zgromadzeniu. Nie wspomniał, że podczas przemówienia nie wypowiedział żadnych kontrowersyjnych słów. Nie wspomniał również, że 11 listopada przed godziną 19.00 Piotr Rybak w wełnianych skarpetach grzecznie siedział przed telewizorem i oglądał relację z Marszu Niepodległości w Warszawie. Zasugerował jedynie, że Rybak popełnił „grzech nacjonalizmu”. O tempora, o mores!

PRZECZYTAJ: „Nasze ulice, nasze kamienice!” Co naprawdę wydarzyło się podczas Marszu Wielkiej Polski Niepodległej we Wrocławiu? [FOTO+WIDEO]

Dalej sąd dał upust nienawiści wobec samego Rybaka. Zasugerowano, że Piotr Rybak jest osobą „zakompleksioną” i „sfrustrowaną”, a więzienna cela może mu pomóc wyleczyć się z „antysemickich paranoi”. Mimo iż Rybak dostosował się do wydanego przez kuratorkę zakazu dotyczącego uczestniczenia we wrocławskim marszu po godzinie 19.00, sąd próbuje wykazać, że już samo pertraktowanie Rybaka z kuratorem w kwestii umożliwienia mu uczestnictwa w całym marszu było zachowaniem niestosownym i zasługującym na potępienie.

Wniosek napisany po pijaku?

Powyższy wniosek nie został wyssany przeze mnie z palca. Nie wymyśliłem go również pod wpływem środków odurzających. Został napisany przez rzekomo wykształconych prawników, których obowiązkiem jest – bez względu na to czy skazanego darzą sympatią czy nie – stanie na straży prawdy i sprawiedliwości. Mimo iż decyzja sądu nie jest prawomocna, a Rybak może się od niej odwołać, do celi musiał już trafić. Czy wyjdzie z więzienia w najbliższych dniach? Tego nie wiem. Jedno jest pewne. Wniosek albo jest owocem suto zakrapianej imprezy albo jest jakimś ponurym żartem. Sprawą powinno zająć się Ministerstwo Sprawiedliwości, a autorzy irracjonalnego wniosku powinni na zawsze pożegnać się z możliwością reprezentowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

W piątek o godz. 14.00 pod Sądem Okręgowym we Wrocławiu odbędzie się manifestacja w obronie Piotra Rybaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *