Paweł Adamowicz z przestępcą Rafałem Gawłem/ Fot. Facebook

Zapanował obłęd!

Jeżeli kogoś z Państwa urażę – przepraszam. Ale nie mam już siły. Po prostu, nie wytrzymałem. Od kilku dni jestem świadkiem wszechobecnego fałszu, który niczym tsunami, rozlewa się w polskiej przestrzeni publicznej i taranuje co popadnie… zwłaszcza zdrowy rozsądek. Widzę jak środowiska lewicowe, a wraz z nimi – rzecz jasna – środowiska żydowskie, wykorzystują tragiczną śmierć zamordowanego prezydenta Gdańska do rozpalania pieca nekrofilskiego przemysłu nienawiści. Ale to nie wszystko.

Mimo, iż nie mam takiego obowiązku, za zamordowanego, który politycznie nie był z mojej bajki, odmówiłem „wieczne odpoczywanie” i pomodliłem się za osamotnioną rodzinę. Ale przenigdy nie dorzucę do pieca pogardy, który w ostatnich dniach przybrał już nie czerwone, ale brunatno-holokaustowe barwy! Nie przyłożę ręki do kłamliwej propagandy próbującej przyszyć polskiej prawicy łatkę zbrodniarzy. I nigdy, ale to przenigdy, nie dołożę cegły do budowy cokołu dla pomnika antypolonizmu i hejtu, którego personifikacją ma się stać zamordowany prezydent Gdańska. Czy tego pragną jego najbliżsi? Czy tego chciałby sam zamordowany? Czy życzyłby sobie, żeby jego nazwisko, twarz, były szargane i wykorzystywane do „pomnikowej” kampanii zła, którą jeszcze niedawno, pod przykrywką budowy „lepszego” świata, budowali niemieccy i komunistyczni okupanci?

Podręczniki szkolne - sprawdź na Ceneo

Z wielkim niepokojem obserwuję obłęd, który zapanował w polskim społeczeństwie. Wiem, że nie mogę mu się biernie przyglądać. Jutro może być za późno. Nienawiść, którą rozpętują środowiska lewicowe, Polakom potępiającym hochsztaplerstwo i wszelkiej maści antypolonizm próbujące przypisać zbrodniczość, z dnia na dzień przybiera coraz większych rozmiarów. Politycy i działacze społeczni mający Polskę za dojną krowę, niczym hieny cmentarne prześcigają się w coraz to nowszych i bardziej „wykwintnych” obelgach rzucanych w kierunku polskiej prawicy. Prezydent Gdańska P. Adamowicz zaatakowany nożem na scenie WOŚP w Gdańsku. J. Kaczyński, ty wyzwolicielu narodowego jadu i podziałów, ty siewco nienawiści, jesteś odpowiedzialny za tą i inne agresje w naszym społeczeństwie – napisał wiesz lewactwa, Adam Mazguła. To oczywiste, tą figurą „Kaczyńskiego” jest każdy z nas.

Jeżeli ta fala taranująca zdrowy rozsądek nie zostanie zatrzymana, jeżeli piece tego przemysłu nie zostaną wysadzone w powietrze, poleje się krew. Tylko tym razem mordercą nie będzie chory kryminalista. Zbrodni dokona opętany lewicową propagandą szary obywatel, który targnie się na życie losowo wybranego Polaka kojarzonego z szeroko pojętą prawicą.

Zmarł człowiek, ale jakim był Polakiem… doskonale wiemy. Na Boga! Nie zakrzywiajmy rzeczywistości. Nie przykładajmy ręki do budowania pomnika z twarzą tragicznie zamordowanego… antybohatera. Tak, antybohatera, który spocznie w katolickiej świątyni, z którą poza polityką nie miał absolutnie nic wspólnego. Nie dorzucajmy koksu do pieca przemysłu nienawiści, który od wielu lat emituje potężne, trujące polskie społeczeństwo kłęby dymu. „Dożynanie watah”, „patroszenie”, dehumanizacja narodowców, mord na Marku Rosiaku, groźby pozbawienia życia, kpinki z katastrofy w Smoleńsku („Zimny Lech” – baner vis a vis Zamku na Wawelu, gaszenie zniczy na Krakowskim Przedmieściu, „Jarek idzie po trupach do celu” – kilkanaście dni po katastrofie w Smoleńsku prawił lewicowy celebryta Jakub Wojewódzki)… Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Jednak na tym poprzestanę.

Dziś realizowane są słowa Radosława Sikorskiego. Jeszcze nie dosłownie, ale propagandowo, bez skrupułów, wykorzystując śmierć polityka, dożyna się polską prawicę. Jutro będzie powtórka z łódzkich wydarzeń sprzed 8 lat.

Apeluję: Opamiętajcie się!

Obejrzyj:

Nienawiść po zabójstwie Pawła Adamowicza | J. Międlar [WIDEO]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *