J. Międlar: Zabić księdza na lewackie zlecenie

O tym, że polski episkopat pełza przed środowiskami lewicowymi, chcąc w ten sposób uzyskać wymarzony święty spokój, przekonałem się na własnej skórze. Bardzo szczegółowo opisuję to w autorskiej książce „Moja walka o prawdę”. Tego samego doświadczył kolejny kapłan. Jest nim ks. Jacek Dunin-Borkowski z diecezji warszawsko-praskiej. 13 stycznia, w oparciu o Ewangelię, kapłan skrytykował przyklejanie sobie do ubrań naklejek z serduszkami WOŚP, a następnego dnia wyznał, że nie ma obowiązku modlić się za Pawła Adamowicza. Tyle wystarczyło, by ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, bp. Romuald Kamiński, nałożył na kapłana karę kanoniczną. Co istotne, kilka miesięcy temu, ten sam biskup przywrócił do posługi ks. Wojciecha Lemańskiego i otoczył go ochronnym płaszczem.

#WOSP2019 dawajcie, jeśli chcecie, ale nie przyklejajcie serduszek, bo inaczej – grzeszycie. Jezus: jeśli dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą […]aby ich [cię] ludzie chwalili… aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. Robisz katoliku coś dobrego? Ukryj to – na Twitterze napisał ks. Dunin-Borkowski. Już wtedy rozpętano kampanię nienawiści wymierzoną przeciwko kapłanowi. Spłoniesz w piekle klecho; powinieneś się leczyć idioto. To jedne z najłagodniejszych komentarzy napisanych pod adresem kapłana. Następnego dnia ks. Jacek Dunin-Borkowski odniósł się do tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Jak na kapłana i byłego wykładowcę przystało, sprawę skomentował z punktu widzenia teologii dogmatycznej.

Modlę się za moją chorą mamę. Adamowicz jest mi obojętny. Gdyby nie był celebrytą, ogłaszalibyście akcję? Modlicie się za moją mamę? Adamowicz jest znany przez swoje draństwa. Nie widzę żadnego powodu, żebym się za niego modlił. Wy, jak chcecie. Czy Jezus modlił się za Heroda?zapytał kapłan i w kolejnym wpisie dodał: Dla nielicznych, którzy myślą i są katolikami: 1) napisałem tylko, że katolik nie ma OBOWIĄZKU modlitwy za kogokolwiek, a MOŻE się modlić za każdego 2) akcję modlitwy za p. Adamowicza uważam za chwalebną 3) życzę mu dobrze, podobnie jak każdemu człowiekowi.

Po publikacji tych wpisów, środowiska lewicowe dostały białej gorączki, kapłana zmieszały z błotem, a skrzynkę mailową kurii warszawsko-praskiej zasypano zleceniami „uśmiercenia” kapłana. Święty spokój ordynariusza został naruszony, a „niebezpieczeństwo” wrzucenia na ruszt michnikowszczyzny było coraz bliżej, stąd na reakcję biskupa nie trzeba było długo czekać. Biskup Kamiński zlecenia przyjął i je zrealizował.

Zarówno duchowni, jak i świeccy są oburzeni wpisem księdza Jacka Dunin-Borkowskiego na portalu społecznościowym. Nie po raz pierwszy kapłan ten w sposób niegodny zachowuje się w przestrzeni Internetu. Ksiądz Dunin-Borkowski dwukrotnie otrzymał już upomnienia kanoniczne. Ponieważ nie zastosował się do nich, władza diecezjalna nałoży na niego środki karne przewidziane prawem kościelnym – czytamy w komunikacie kurii. Środki karne przewidziane w prawie kanonicznym, o których mowa w komunikacie, to zakaz sprawowania wszystkich bądź niektórych funkcji kapłańskich. Krótko mówiąc, za kilka słów na temat imprezy Owsiaka i prawideł zawartych w podręcznikach od teologii moralnej wystarczyło, by ks. Jacka pozbawić możliwości sprawowania funkcji kapłańskich. Wspomnienia wracają… Nadmienię, że upomnienia kanoniczne, o których w komunikacie wspomina kuria warszawsko-praska, dotyczyły krytyki homopropagandy, której dopuścił się ks. Jacek. W tym wypadku także kierował się zaleceniami biblijnymi: Kpł 18,22; 20,13; Mdr 14,26; Sdz 19,22-2; 1Kor 6,9; por. Rz 1,26-27; 1Tm 1,9-11. Do sprawy odniósł się również przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Stwierdził, że w przypadku kapłana mamy do czynienia z „mocnym zaciemnieniem człowieka”. Tak, z tym człowiekiem też miałem do czynienia…

Zastanówmy się jednak czy w ostatnich dniach ks. Dunin-Borkowski napisał coś, co stałoby w sprzeczności z katolicką teologię dogmatyczną? Już odpowiadam: w żadnym wypadku. Kapłan jedynie zwrócił uwagę na to, że nie jest obowiązkiem chrześcijan modlitwa za każdego człowieka. Nie wezwał do bojkotu modlitwy za Pawła Adamowicza. Wręcz przeciwnie, napisał: Wy [czyńcie – przyp. red.] jak chcecie. Z punktu widzenia Ewangelii i wiary katolickiej można mówić o pewnej zachęcie do modlitwy za wszystkich ludzi, a zwłaszcza za nieprzyjaciół, ale nie wolno mówić o przymusie.

Wszystko co napisał ks. Jacek jest zgodne z katolicką nauką. Ba, wszystko co napisał ks. Jacek jest doskonałą odpowiedzią na zalecenie, jakie 1,5-miesiąca temu wystosował… jego ordynariusz. Aktywnością duchownego w mediach społecznościowych nie powinno być tylko śledzenie treści innych użytkowników. Należy w sposób aktywny kreować wartości ewangeliczne – bp Kamiński napisał w dyrektorium dla duchownych aktywnych w mediach społecznościowych. Nawet jeśli wpis ks. Dunin-Borkowskiego komuś nie przypada do gustu, to zmienia to faktu, iż jego komentarz zawiera wartości ewangeliczne…, bo sprzeciwia się „boskiej tyranii” i zawiera prawdę, która jest wartością nieodłączną od Dobrej Nowiny.

Dlaczego zatem ks. Jacek został tak ostro potraktowany? Czyżby jego wypowiedzi o homopropagandzie nie przypadły do gustu pedo-lobbystom współpracującym z bp. Kamińskim? A może bp Kamiński, podobnie jak lwia część środowisk lewicowych w Polsce i zagranicą, po cichu wyniósł Adamowicza na ołtarze? No właśnie, tylko wtedy Adamowicz nie potrzebowałby modlitwy. Chyba jednak chodzi… o święty spokój!

PRZECZYTAJ: J. Międlar: Wojciech Lemański bez suspensy. Komu służy transfer bpa Grzegorza Rysia?

Biskup Romuald Kamiński to ordynariusz, który do posługi przywrócił Wojciecha Lemańskiego. Wypożyczył go do archidiecezji łódzkiej zarządzanej przez abp. Grzegorza Rysia. Co ciekawe kilka tygodni temu kościół, przy którym mieszka Lemański niemal nie uległ spaleniu, tak jak kilka lat temu wybuchł pożar w katedrze sosnowieckiej, przy której pomieszkuje biskup hojnie nagradzający homoseksualistów w sutannach (por. casus ks. Michała Trąby). Przez cały swój pobyt na wypożyczeniu i jeszcze wcześniej przebywając na terenie archidiecezji warszawsko-praskiej, Lemański publikuje w Internecie skandaliczne komentarze, które stoją w jawnej sprzeczności z wiarą katolicką. Co dokładnie wypisuje pucybut lewactwa? Że Diabeł nie istnieje. Że swojego poprzedniego przełożonego abp. Henryka Hosera posądzał o ludobójstwo. Że Polaków z Kielc oskarża o pogrom z 1946 roku. I stwierdził, że „Polacy z Wołynia sami zasłużyli sobie na ludobójstwo”.

PRZECZYTAJ: Nienawistne wpisy Wojciecha Lemańskiego! Znieważa przełożonych i Polaków, pluje na ofiary Rzezi Wołyńskiej… Oszalał czy Diabeł go opętał?

Na kłamstwa i nienawiść podwładnego nie zareagował ani bp Romuald Kamiński, ani abp Grzegorz Głódź. Wpisy nienaruszone wiszą w sieci, a Lemański bez umiaru wylewa jad kłamstwa i nienawiści.

Zadajmy sobie fundamentalne pytania. Po czyjej stronie stoi bp Romuald Kamiński? Po stronie fałszu i nienawiści czy katolickiej doktryny i zdrowego rozsądku? Jak długo polski episkopat będzie pełzał przed środowiskami lewicowymi? Jak długo będzie wykonywał ich dyspozycje? Kiedy społeczeństwo otrzeźwieje i zamiast bronić zdrajców w sutannach, zacznie ich rozliczać, by w ten sposób stanąć w obronie niszczonego od środka Kościoła katolickiego?

Po o. Augustynie Pelanowski czy mojej skromnej osobie, na polecenie środowisk lewicowych, które z Kościołem mają tyle wspólnego, co ja z synagogą, „zabito” kolejnego kapłana. Już to kiedyś pisałem. Dziś przelanie się krwi kapłana jest niewskazane. Dziś „niepokornych” kapłanów zabija się karą kanoniczną, wmawiając przy tym opinii publicznej, że ślepe posłuszeństwo jest cnotą. Porzucając szeregi kleru, byłem na tyle młody, że nie było dla mnie wielkim wyzwaniem ułożenia sobie życia. Dziś mogę powiedzieć, że mimo wielkiej krzywdy jaką mi wyrządzono, jestem szczęśliwym człowiekiem! Ale co ma począć ks. Dunin-Borkowski, który na karku ma już ponad pięćdziesiąt wiosen? Jest w nieciekawej sytuacji. Podporządkowanie się infernalnym decyzjom bp. Kamińskiego, który – co możemy ocenić po owocach (por. Mt 7,20) – nie wsłuchuje się w szept Ducha Świętego, jest równoznaczne z kapłańską śmiercią. Kolejny biskup na zlecenie lewactwa zabija kolejnego „niepokornego” kapłana, by w jego miejsce postawić WOŚP i kult Pawła Adamowicza. To nie może się dobrze skończyć!

Stańmy w obronie wykluczanego ks. Jacka. Piszmy w jego sprawie do bp. Kamińskiego i wyraźmy zdecydowany sprzeciw oraz dezaprobatę, dla jego serwilizmu wobec wrogich Kościołowi środowisk. Czas przypomnieć polskim biskupom, że winni klękać tylko przed Bogiem!

Adres e-mail kurii warszawsko-praskiej: [email protected]

Obejrzyj:

Nienawiść po zabójstwie Pawła Adamowicza | J. Międlar [WIDEO]

Przeczytaj także:

Generał jezuitów to heretyk! Twierdzi, że Diabeł n... Generał jezuitów, potocznie nazywany „czarnym papieżem”, to heretyk. Najpierw podważył sakramentalność małżeństwa, potem zasugerował, że Diabeł nie is...
„Głaszcz żyda i pluj na Chrystusa”. „Sprawiedliwoś... To, co wydarzyło się 4 kwietnia w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu nie pozostawia żadnych złudzeń. Zatruty wirusem postkomunizmu wymiar sprawiedliwości w...
„Współwięźniowie przygotują ciepłe powitanie.” Cóż... Rafał G. idzie do więzienia. Wspaniała wiadomość dla Polski. Zaledwie kilka dni po Sylwestrze Polacy znów mogą ustawiać się w kolejkach po szampan...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *