Marta Lempart chce zmienić „oblicze tej ziemi”… a jej spółka generuje potężne straty!

Są takie momenty kiedy strajk musi przerodzić się w coś konkretnego.Taką konkretną sytuacją są wybory samorządowe, w których we Wrocławiu startuje Marta Lempart. To jest najlepszy moment, żeby zmienić oblicze tej ziemi – stojąc po prawicy wrocławskiej awanturnicy mówi Robert Biedroń.

Zostawiając na boku fakt, że słowa Jana Pawła II w ustach homo-prezydenta Słupska brzmią nad wyraz komicznie, zastanawiam się na czym owa „odmiana” miałaby polegać? Działania Lempartowej, którą rekomenduje Biedroń, winny być najpewniejszą prognozą, o jakiej „renowacji” jest mowa.

Awantura

Marta Lempart, liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, to wrocławska awanturnica, bez pardonu zakłócająca legalne manifestacje polskich patriotów, których ta oskarża o nazizm oraz pikiety obrońców życia, obelżywie nazywanych przez nią „zygotarianami”. Przykłady? 11 listopada 2017 roku, Marta Lempart i kilku kompanów, nielegalnie blokowało marsz wrocławian świętujących odzyskanie przez Polskę niepodległości. Lempart uparcie twierdziła, że jej obywatelskim obowiązkiem jest zablokowanie legalnego przemarszu Polaków. Zatem Wrocław dla wszystkich, jak brzmi nazwa jej komitetu wyborczego, czy tylko dla ludzi myślących tak samo jak ona, na których właściwe określenie znajdziecie państwo bez trudów? W sprawie okołolempartowej agresji, do dziś w sądzie toczy się proces sądowy. Idziemy dalej. 4 września Lempart została skazana za zakłócanie legalnego zgromadzenia Fundacji Pro-Prawo do życia. Ma zapłacić 500 zł grzywny i wpłacić… 10 zł na fundację. Kara absurdalnie niska, i pozwólcie, że zostawię ją bez komentarza, ale istotne jest to, że (nie)zależny sąd potwierdził, że Marta Lempart to awanturnica. Zaś miesiąc wcześniej, 4 sierpnia, Marta Lempart, a wraz z nią kilkudziesięciu rozwydrzonych działaczy i sympatyków partii Razem oraz Obywateli RP, zakłócali legalnie zarejestrowaną manifestację polskich patriotów, podczas której miałem zaszczyt przemawiać (OBEJRZYJ FILM). Awanturnicy z obelżywymi słowami na ustach, kładli się na środku rynku, przepychali z policją, atakowali Polaków, próbowali ukraść nagłośnienie, a nawet udało im się je zniszczyć, w czym aktywnie uczestniczyła Marta Lempart. Czy tak właśnie ma wyglądać hucznie zapowiadana „odnowa tej ziemi”? A może kampania Lempart to po pristu żałosny teatrzyk i na siłę poszukiwanie blichtru? Jak widać, nic konstruktywnego, poza próbą legalizacji swobodnego mordowania nienarodzonych dzieci oraz destabilizowania legalnych zgromadzeń publicznych, Marta Lempart po prostu nie ma. Czego zatem szuka Lempartowa? A może to ucieczki przed kłopotami, jakie zgotowała sobie, nieudolnie prowadząc spółkę?

Upadek spółki?

Marta Lempart jest prezesem wątpliwie działającej spółki z o.o. Diamond Properties. Lesbijka zamierza kierować potężnym miastem i „zmieniać oblicze ziemi”, tymczasem prowadzoną spółkę zaprowadziła do totalnej ruiny. Jak wynika z nieterminowo złożonego przez nią sprawozdania finansowego z 2016 roku (prawdopodobnie złożyło tylko dlatego, że została przeze mnie ponaglona zawiadomieniem do prokuratury – art. 79 ustawy o rachunkowości), nie opłaca danin publicznoprawnych (podatki/składki ZUS). Mimo zaległości w daninach (podatki lub składki ZUS) i potężnej straty finansowej spółki w wysokości 1,5 mln zł (rok wcześniej było straty wynosiły 800 tysięcy złotych), jej majątek w całości jest finansowany z długu, Lempart jako prezes spółki nie miała kłopotów, by wynagrodzenie (z pracownikami) wyniosło niemal 1,2 mln złotych (rok wcześniej mimo mniejszy strat wynagrodzenie było ponad połowę mniejsze  sic!) oraz przytulić samochód/samochody w leasing o wartości 400 tysięcy złotych. W tym miejscu rodzi się pytanie, czy aby na pewno, Marta Lempart poinformowała właściciela środków transportu o zaległościach w daninach publicznoprawnych, bo o ile mi dobrze wiadomo, Jan Kowalski nic w leasing nie dostanie, jeśli nie opłaci zaległości wobec państwa, a spółka jest w fatalnym stanie. Tymczasem Lempartowa tych kłopotów nie ma…

Co Lempartowa ma do ukrycia?

15 lipca 2018 roku minął termin na złożenie sprawozdania finansowego spółki za rok 2017. Mając na uwadze, że prezydent miasta, którym bardzo pragnie zostać wrocławska lesbijka, winien być nieskazitelny w tego typu sprawach, złożyłem w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Dlaczego Marta Lempart zwleka ze sprawozdaniami? Czyżby miała coś do ukrycia? A może może jest nieudolnym graczem, a w polityce jest dużych rozmiarów marionetką? Chyba każdy się ze mną zgodzi, że jeśli Lempartowa chce odmieniać „oblicze ziemi”, winna najpierw dać dobry przykład jak odnawiać oblicze spółki, która wiele lat temu za bezcen przytuliła kamienicę przy ul. Bolesława Prusa 38-40, a dziś… jak widać przynosi gigantyczne straty.

Jaką zatem „odnowę” może zaoferować wrocławianom Marta Lempart? Jeno chaos i destrukcję. Kwintesencja lewactwa.

Zdjęcia to fragmenty ze sprawozdania finansowego Diamond Properties sp. z o.o., której prezesem jest Marta Lempart.

Przeczytaj:

J. Międlar: Teatrzyk nienawiści Marty Lempart spłonie na naszych oczach! Rozprawa z oskarżoną wrocławską lewaczką

J. Międlar: „Teatr nienawiści już płonie! Oskarżyłem wrocławską aborcjonistkę!” Reportaż z rozprawy i komentarz [WIDEO]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *