„Nowa ustawa o IPN to początek przyjacielskich relacji”. Cóż tam, panie, w polskiej polityce? Podsumowanie dnia (28.06.2018)

Benjamin Netanjahu / Fot. Youtube

Benjamin Netanjahu / Fot. Youtube

Kamień spadł mi z serca. Do Polski napływają laudacje z całego żydowskiego światka. Mateusz Morawiecki podpisał wspólną deklarację ze stroną izraelską, w której Żydzi potępiają rzekomą likwidację starozakonnych, której mieli by się dopuścić Polacy oraz obiecują, że nie będą już na nas wylewać wiader pomyj i niesłusznie przypisywać udziału czy współudział w niemieckich zbrodniach z czasów II wojny światowej, za które faktycznie to oni odpowiadają. Dziękujemy! Cóż za piękny, przyjacielski gest z waszej strony. Nie zgadzamy się na działania polegające na przypisywaniu Polsce lub całemu narodowi polskiemu winy za okrucieństwa popełnione przez nazistów i ich kolaborantów z różnych krajów czytamy w deklaracji. „Sakiewiczówki” i innej maści partyjniackie gadzinówki wystrzeliwują korki od szampana, że „udało się okiełznać” niebezpieczne zapisy, a z noweli ustawy o IPN uczynić ochronkę dla przemysłu Holokaustu. Jest z czego się cieszyć, oj jest. Pieniądze na mydlenie oczu socjalem się nie skończą, bo przecież kurki nadal odkręcone.

Anna Azari / fot. Twitter

Anna Azari / fot. Twitter

Tej radości daje upust także, a może i zwłaszcza, ta która pięć miesięcy temu, w Muzeum Auschwitz-Birkenau, w którym niemile widziana jest rodzina rtm. Witolda Pileckiego, rozpętała żydowską jatkę. Anna Azari – ambasador Izraela w Polsce. Ta Żydówka, która chociażby na obchodach z okazji żydo-komunistycznych porachunków nazywanych Marcem ’68, a zarazem półtora miesiąca po swojej haniebnej wypowiedzi w muzeum w Oświęcimiu, mówiła: Przez ostatnie półtora miesiąca już wiem jak łatwo w Polsce obudzić i przywołać wszystkie demony antysemickie. Nawet, kiedy w kraju prawie nie ma Żydów. Są ludzie, którzy mówią, że wtedy nie było Polski. Dziś koszerna Ania zagalopowała się jeszcze bardziej, wszak w nieco inną stronę. Rzekła: Od początku mówiłam, jeszcze w Oświęcimiu w styczniu, że dwa tak przyjacielskie narody znajdą drogę do współpracy. Znaleźliśmy tę drogę, wracamy do normalnych, dobrych, przyjacielskich stosunków między oboma krajamidodała Azari.Nasze narracje są bliżej, niż ludzie myślą. Sądzę, że to taki nowy początek długich, przyjacielskich relacji. Przyjaźń na wzór relacji jeńca i żołdaka, tak? Po wypowiedzi Azari, wiceminister kultury Magdalena Gawin, która jeszcze niedawno postulowała delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego, po wypowiedzi Azari tak biła brawo, że aż jej dłonie spuchły.

Małgorzata Gersdorf / fot. twitter

Małgorzata Gersdorf / fot. twitter

Dziś prawdziwy dzień „niezłomnych kobiet”, o dziwnie, niesłowiańsko brzmiących nazwiskach. Małgorzata Gersdorf, która jeszcze niedawna drapała się po głowie i zastanawiała jak można wyżyć w metropolii zarabiają marne 10 tysięcy złotych brutto, za co potem przepraszała. Dziś dała o sobie znać. Oj, przepraszam, może nie ona sama o sobie, ale jej podwładni o niej. Otóż, sędziowie Sądu Najwyższego wydali dzisiaj uchwałę Zgromadzenia Ogólnego SN, w której stwierdzają, że niezłomna Małgośka, powinna zostać na stanowisku prezesa tejże instytucji, do kwietnia 2020. My sędziowie Sądu Najwyższego uczestniczący w Zgromadzeniu Ogólnym SN w dniu 28 czerwca 2018 r., pamiętając o złożonym ślubowaniu sędziowskim i wierni Konstytucji RP, która jest najwyższym prawem RP, stwierdzamy, że sędzia SN prof. Małgorzata Gersdorf zgodnie z bezpośrednio stosowanym art. 183 ust 3 konstytucji pozostaje do dnia 30 kwietnia 2020 r. pierwszym prezesem SN, kierującym instytucją, w której pełnimy nasza służbę społeczeństwu – czytamy w uchwale. „Nadzwyczajna kasta” broni się jak może, wszak zapomnieli o jednym. Nawet jeżeli uda im się uchronić dostęp do „koryta”, zostaną rozliczeni… według prawa naturalnego. Przed jego sprawiedliwością jeszcze nikomu nie udało się uciec.

"Moja walka o prawdę. Wyznania byłego księdza", Jacek Międlar

„Moja walka o prawdę. Wyznania byłego księdza”, Jacek Międlar

Dziś w Internetach przeczytałem recenzję swojej książki („Moja walka o prawdę. Wyznania byłego księdza”). Niesamowite, przecież książka jeszcze nie ujrzała światła dziennego, ponieważ jest w przedsprzedaży – pomyślałem. KUP TERAZ (premiera za dwa tygodnie) Czarodzieje! O recenzję pokusił się m.in. niejaki Cezary Łazarewicz, a wraz z nim niezwykle obiektywny i opiniotwórczy portal Tomasza Lisa – NaTemat.pl. O jest już nowe „Mein Kampf” – napisał Łazarewicz, który na Twitterze sam siebie określa mianem „reportera”. Cóż powiedzieć? Krótką i „rzeczową” recenzją Łazarewicz i infernalny portal sami o sobie wystawili ocenę. Co powiedzieć o ludziach, którzy książkę recenzują po okładce, a słynnemu akwareliście przypisują monopol na hasła. Idioci? Naziści? Pomyleńcy? No i jeszcze jedno… Jakoś nie słyszałem, by recenzenci przyczepiali się do tytułów „Moja walka” filmu o islamskim zawodniku MMA Mamedzie Khalidowie czy autobiograficznej powieści Karla Ove Knausgarda… Taki to właśnie jest lewacki obiektywizm. A poza tym, gdybym ja miał oceniać „książkę po okładce” to Łazarewicza i pół środowiska Gazety Wyborczej posadziłbym w odseparowanym od społeczeństwa zakładzie zamkniętym. Tak, by ich wirus głupoty nie rozprzestrzeniał się po Polsce. Spokojnie ja kieruję się nieco innymi standardami niż oni. I to nas znacząco różni.

Na koniec dobra wiadomość. Wygraliśmy z Azjatami, którzy według zapowiedzi ekspertów mieli być dostarczycielami punktów na Mundialu, a ostatecznie osiągnęli coś co dla polskiej reprezentacji miało być planem minimum. Polska – Japonia 1:0, a mimo to Japończycy awansowali do 1/8. My natomiast, od dziś jesteśmy faworytami w meczach o honor. Do zobaczenia za cztery lata. Tym razem zimową porą, w Katarze.

Obejrzyj:

Co zostało z ustawy o IPN? | J. Międlar [WIDEO]

Przeczytaj także:

J. Międlar: Polacy sami odkłamują historię, a PFN ... Kilka dni temu sygnalizowałem, że żyjemy w patologicznym kraju zwanym III RP, ponieważ po dzień dzisiejszy nie doczekaliśmy się właściwej odpowiedzi p...
Atak na Polskę i manipulacja słów Marcina Roli w B... W ubiegłą niedzielę w Leeds w Wielkiej Brytanii odbyła się druga edycja debaty prawicy, w której wzięli udział m.in. Wojciech Sumliński, Tomasz Budzyń...
„Domagamy się dymisji Adama Bodnara! Jego milczeni... Skatowanie polskiego obywatela, bez względu na to jakie poglądy wyznaje i z jaką opcją polityczną się identyfikuje, zasługuje na radykalne potępienie....

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *