Jezuita Kramer docenia samobójstwo Piotra S. Zasługuje na ekskomunikę!

Jezuita Grzegorz Kramer jest aktywny w mediach społecznościowych. I to właśnie tam wprowadza największy antykatolicki zamęt, którego zdają się nie dostrzegać jego przełożeni. Wiele lat temu Kramer dał się poznać jako relatywista moralny, sympatyk totalnej opozycji, opluwającej Polskę Gazety Wyborczej oraz innych demoliberalnych mediów. Gdyby księża byli suspendowani za liberalizm katolicki, funkcji kapłańskich Kramer nie wypełniałby już bardzo dawno. Niestety poparcie dla totalnej opozycji oraz antykatolickie tezy najwyraźniej odpowiadają kościelnej hierarchii, bo po dzień dzisiejszy Kramer nie poniósł jeszcze żadnych konsekwencji za swoje zachowanie.

Jezuita zaangażował się w spór polityczny i wykorzystał do tego samopodpalenie się chorego psychicznie Piotra S., równocześnie pochwalają akt samobójczy.

Panie Piotrze S. mam nadzieję, że w Nim znalazłeś to, o co tak walczyłeś. Dziękuję za odwagę. R.I.P. – napisał jezuita Grzegorz Kramer.

Stanowisko Kramera stoi w jawnej sprzeczności wobec zdrowego rozsądku oraz doktryny katolickiej, które samobójstwu wydają ocenę negatywną. Pochwała samobójstwa to pochwała aktu pozostającego w głębokiej sprzeczności z należytą miłością Boga i siebie samego. Potwierdza to również Katechizm Kościoła Katolickiego w punktach 2280-2283:

Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim. Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego. Samobójstwo popełnione z zamiarem dania przykładu, zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym.

Za swoje słowa jezuita nie poniósł żadnych konsekwencji, a biorąc pod uwagę jego uporczywe trwanie w herezji oraz publiczne jej wygłaszanie powinien otrzymać upomnienie kanoniczne, a dalej jeśli jego zachowanie nie ulegnie poprawie, a wiemy że nie ulega, powinien zostać suspendowany, a nawet ekskomunikowany, ponieważ w szeroko pojętej opinii publicznej jest niewyobrażalnym zgorszeniem.

Przypomnijmy, że 19 października w Warszawie pod Pałacem Kultury i Nauki Piotr S., którzy od lat leczył się psychiatrycznie dokonał samopodpalenia. Według relacji zwolenników totalnej opozycji, samobójca motywował to niezgodą wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości, którą przedstawił w kilkunastu punktach będących streszczeniem kłamliwej i nienawistnej propagandy demoliberalnych mediów. Wczoraj mężczyzna zmarł. Stał się ofiarą Matrixa Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej. Co tragiczne, to już kolejna osoba po Marku Rosiaku, którą opozycja zaprowadziła do grobu.

Obok jezuity Kramera, na samobójstwie chorego człowieka, polityczny kapitał próbują zbijać ci, którzy pośrednio otumanili Piotra S. i doprowadzili do popełnienia aktu samobójczego. Wśród nich jest poseł Marcin Kierwiński, który na Twitterze opublikował specjalnie przygotowany polityczny nekrolog ofiary ich propagandy. Właśnie tak działają hieny cmentarne. Dodam, że brak właściwej reakcji hierarchii kościelnej na wypowiedź Kramera będzie oznaczał zgodę na tego typu antykatolickie wypowiedzi.

Źródło: Twitter, KKK

Przeczytaj także:

Jezuita z Watykanu: „Homoseksualizm to szczególny dar” a „w niebie przywitają nas geje”. ZAKAZ PEDAŁOWANIA w Kościele!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *