Pismo do MSZ ws. zatrzymania na lotnisku w Londynie. Czekam na interwencję ministra Waszczykowskiego!

Szanowny Panie Ministrze,

zwracam się do Pana o podjęcie interwencji dyplomatycznej u przedstawicieli władz Wielkiej Brytanii, w tym szczególności tamtejszego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – Home Office, co podyktowane jest skandalicznym i bezprawnym potraktowaniem mojej osoby przez reprezentantów tamtejszego aparatu, które to działanie naruszyło moje podstawowe prawa i wolności, tj. wolność sumienia, wyznania, wolności słowa, zrzeszania się – w tym także wolność swobodnego przepływu osób po terenie Unii Europejskiej, moje dobra osobiste – godność osobistą i dumę narodową, co pośrednio uderza także w dobro całego Narodu Polskiego, jak również co naruszyło prawo Unii Europejskiej.

PETYCJA W SPRAWIE ZNIEWAŻENIA POLSKICH SYMBOLI NARODOWYCH I DYSKRYMINACJI JACKA MIĘDLARA PRZEZ BRYTYJSKIE SŁUŻBY CELNE

Mając powyższe na uwadze informuję, że po przylocie z Polski do Wielkiej Brytanii dnia 25 lutego 2017 r., celem udania się w charakterze dziennikarza na zapowiedziane uprzednio zgromadzenie publiczne, zorganizowane przez zarejestrowaną – przeto działającą legalnie – partię polityczną Britain First, na terenie terminalu lotniska Stansted zostałem zatrzymany przez oczekujących mnie dwóch domniemanych przedstawicieli nieujawnionych mi służb, wszakże osoby te nie okazały mi swoich legitymacji, po czym zostałem zabrany do wyznaczonego pomieszczenia w zamiarze przesłuchania mnie na okoliczności, o których niżej.

Wskazane osoby rozpoczęły rozmowę ze mną od zadania mi trzech pytań: I. czy jestem „antysemitą”? II. dlaczego nienawidzę żydów? Zaś w następstwie przeszukiwania moich rzeczy osobistych, w tym także notesu, w którym znaleziono zanotowane imię Ibrahima ibn Jakuba – wędrownego żydowskiego zbrodniarza z X w., trudniącego się zniewalaniem Słowian oraz handlem nimi na arabskich targowiskach, zadano mi trzecie – kuriozalne pytanie: III. Czemu imię to jest zapisane w moim zeszycie? Dalszy przebieg przesłuchania dotyczył już ściśle celu mojego przybycia oraz moich poglądów etycznych, moralnych, religijnych i politycznych. Pytano mnie jaki jest mój stosunek do homoseksualizmu, islamu i judaizmu, przy czym w szczególności jeden z przesłuchujących usiłował zastraszyć mnie poprzez krzyki i używanie słów angielskich powszechnie uznawanych za obelżywe. W czasie mojego zatrzymania dokonano zeskanowania wszystkich posiadanych przeze mnie materiałów odręcznie pisanych i drukowanych, w tym wydań ukazujących się w Polsce tygodników Polska Niepodległa i Gazeta Warszawska, jak również treść przemówienia, które miałem wygłosić w czasie zgromadzenia zwolenników Britain First. Treści te były tłumaczone na miejscu przy pomocy przypadkowo dobranego Polaka, zaś wszelkie odniesienia do chrześcijaństwa w nich zawarte były werbalnie od razu kwalifikowane przez przesłuchujących jako ksenofobia i rasizm, dla których nie ma miejsca w Wielkiej Brytanii. Przesłuchujący znaleźli w kieszeni mojej kurtki także koszulkę z napisem nigdy się nie poddawaj oraz opaskę naramienną w polskich – biało czerwonych barwach narodowych, w następstwie czego zaczęli szydzić ze znalezionych przedmiotów i ich znaczenia, również i je nazywając rasistowskimi. Za rasistowskie i ksenofobiczne zostały uznane – w następstwie udzielenia przeze mnie odpowiedzi na przytoczone powyżej pytania o mój cel podróży i światopogląd – moje oświadczenie o potrzebie odbudowania chrześcijańskiej Europy, w czym zamierzałem wspomóc Britain First, moja rezerwa względem ww. kultów oraz brak entuzjazmu wobec praktyk homoseksualnych, jak również samo moje odwołania się do Jezusa Chrystusa jako mojego Pana i Zbawcy, będące konsekwencją wyznawanej przez mnie wiary katolickiej, o czy przesłuchujący mnie panowie zostali jednoznacznie poinformowani.

Konkludując przesłuchanie oświadczono mi, że jestem rasistą, który nie zostanie wpuszczony na Wyspy Brytyjskie. Oznajmiono mi, że jestem od wielu miesięcy podsłuchiwany, wszystkie moje wystąpienia publiczne są analizowane, jak również, że będzie dla mnie lepiej, abym nigdy więcej nie poruszał publicznie – za pośrednictwem Internetu oraz na łamach ww. tygodników, które współredaguję  –  kwestii żydowskich, co odebrałem jako zawoalowaną groźbę. Po pobraniu mojego odcisku palca przekazano mnie przedstawicielowi tamtejszej Straży Granicznej – Border Force, który sporządził pisemne powiadomienie o decyzji (Notice of Immigration Decision1) o odmowie wpuszczenia mnie na teren kraju, gdzie podniesiono co następuje:

You have sought admission to the United Kingdom in accordance with Regulation 11 of the Immigration (European Economic Area) Regulations 2016 on the basis that you are a Polish national. However I am satisfied that your refusal of admission is justified on serious grounds of public policy for the following reasons: You have sought admission to the United Kingdom to deliver an address to Britain First. You have admitted during interview that this organisation has right wing ideologies. Open source information confirms that you have engaged in such activities previously in Poland which have resulted in large scale disorder and heightened community tensions there. I believe that your planned activities whilst in the United Kingdom bear a serious threat to the fundamental interests of society and are likely to insight tensions between local communities here. I therefore refuse you admission to the United Kingdom in accordance with Regulations 24(6)a and 23(1) 2

Powyższe można przetłumaczyć następująco:

Ubiegałeś się o prawo wjazdu na teren Zjednoczonego Królestwa zgodnie z Regulacją 11 Regulacji (Europejski Obszar Ekonomiczny) Imigracyjnej 2016 na tej podstawie, że jesteś polskim obywatelem. Jestem jednakże usatysfakcjonowany, że odmowa twojego przyjęcia  znajduje uzasadnienie w poważnych podstawach dotyczących polityki publicznej, tj. z następujących powodów: Ubiegałeś się o prawo wjazdu na teren Zjednoczonego Królestwa, aby przemówić do (członków/zwolenników) Britain First. Przyznałeś w czasie wywiadu, że organizacja ta reprezentuje ideologię prawicową. Powszechnie dostępne informacje potwierdzają, że zaangażowałeś się w takie działalności poprzednio w Polsce, co zaowocowało nieporządkiem na dużą skalę i zaognieniem napięć w tamtejszej społeczności. Wierzę, że twoje planowane działania, w czasie pobytu na terenie Wielkiej Brytanii niosą poważne zagrożenie dla fundamentalnych interesów społeczeństwa i jest prawdopodobne, że wywołałby napięcia pomiędzy tutejszymi, lokalnymi społecznościami. Z tego względu odmawiam ci wstępu na terytorium Zjednoczonego Królestwa stosownie do treści Regulacji 24(6)a i 23(1) 2

W sprawie należy zaznaczyć, że do niniejszego przypadku zastosowanie ma Artykuł 27 Dyrektywy 2004/38/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie prawa obywateli Unii i członków ich rodzin do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium Państw Członkowskich, której implementację stanowić ma ww. The Immigration (European Economic Area) Regulation. W dyrektywie stwierdzono:

Artykuł 27

Zasady ogólne

  1. Z zastrzeżeniem przepisów niniejszego rozdziału, Państwa Członkowskie mogą ograniczyć swobodę przemieszczania się i pobytu obywateli Unii i członków ich rodziny, bez względu na przynależność państwową, kierując się względami porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego. Na względy te nie można się powoływać do celów gospodarczych.
  2. Środki podjęte ze względów porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego muszą być zgodne z zasadą proporcjonalności i opierać się wyłącznie na indywidualnym zachowaniu danej osoby. Wcześniejsza karalność nie może sama w sobie stanowić podstaw do podjęcia takich środków.

Indywidualne zachowanie danej osoby musi stanowić rzeczywiste, aktualne i dostatecznie poważne zagrożenie narażające jeden z podstawowych interesów społecznych. Nie są dopuszczalne uzasadnienia, które nie są bezpośrednio związane z danym indywidualnym przypadkiem lub opierają się na względach ogólnej prewencji.

  1. Aby ustalić, czy dana osoba stanowi zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego, przy wydawaniu zaświadczenia o rejestracji lub – w przypadku braku systemu rejestracji – nie później niż trzy miesiące od dnia przyjazdu danej osoby na terytorium przyjmującego Państwa Członkowskiego lub od dnia powiadomienia o jego/jej przyjeździe na terytorium tego państwa, jak przewidziano w art. 5 ust. 5, lub przy wydawaniu karty pobytowej, przyjmujące Państwo Członkowskie może, jeżeli uważa to za konieczne, wystąpić do Państwa Członkowskiego pochodzenia lub, w miarę potrzeby, innego Państwa Członkowskiego o dostarczenie informacji dotyczących wszelkich wcześniejszych przypadków notowań w zapisach policyjnych dotyczących danej osoby. Takie zapytania o informacje nie mogą być przeprowadzane rutynowo. Konsultowane Państwo Członkowskie udziela odpowiedzi w ciągu dwóch miesięcy.

Mając powyższe na uwadze stwierdzić należy, że postępowanie osób mnie przesłuchujących, jak również pracownika straży granicznej – Border Force, naruszyło w sposób rażący nie tylko moje ww. prawa i wolności osobiste, ale także wewnętrzne regulacje Unii Europejskiej. Zakaz mojego wjazdu na teren Wielkiej Brytanii został wydany bowiem na absurdalnych, fikcyjnych podstawachzaangażowania się w działalność prawicową (czyli w działalność jednostki zaliczającej się do głównego spektrum życia społecznego) legalnie działającego podmiotu, co rzekomo miało stanowić rzeczywiste, aktualne i dostatecznie poważne zagrożenie narażające jeden z podstawowych interesów społecznych.

W dyrektywie jest także jasno wskazane, że zainteresowane władze danego państwa, w celu sprawdzenia czy dana osoba stanowi zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego – winny wystąpić do kraju pochodzenia o udzielenie informacji o wcześniejszych, ewentualnych notowaniach policyjnych dotyczących tejże osoby. W niniejszej sprawie decyzja została natomiast oparta o powszechnie dostępne informacje, przez co rozumieć można jedynie rażąco stronnicze, subiektywne materiały prasowe i telewizyjne działających na terenie Polski mediów skrajnie lewicowych, rozpowszechniających pomówienia o wywoływaniu poprzez moją aktywność „napięć społecznych” (Powszechnie dostępne informacje potwierdzają, że zaangażowałeś się w takie działalności poprzednio w Polsce, co zaowocowało nieporządkiem na dużą skalę i zaognieniem napięć w tamtejszej społeczności). Dodać należy, że ww. media należą częstokroć albo do wrogiego polskim interesom narodowym kapitału niemieckiego, albo do środowiska poststalinowskiej żydokomuny.

W mojej ocenie takie postępowanie władz Wielkiej Brytanii wypełnia także znamiona zabronionej przez dyrektywę prewencji ogólnej.  Skoro bowiem tamtejsze władze wiedziały o mojej działalności publicznej – w tym dziennikarskiej, zdawały sobie sprawę, że niewpuszczenie mnie na teren państwa spowoduje wydźwięk społeczny, zaś mając na uwadze absurdalność pobudek ich decyzji, należy je poczytywać jako przesłanie dla środowisk patriotycznych, że albo porzucą swoje idee, albo mogą zapomnieć o prawie wjazdu na Wysypy Brytyjskie.

W tym stanie rzeczy uważam za konieczne wystąpienie przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych z interwencją dyplomatyczną, której celem będzie zapobieżenie stosowania przez przedstawicieli władz WB podobnych, neo-bolszewickich praktyk w przyszłości, zarówno wobec mojej osoby, jak i innych osób wyznających tożsame wartości i poglądy prawicowe.

Wnoszę także o wyjaśnienie kim byli, i jaką część aparatu państwa reprezentowali przesłuchujący mnie osobnicy, zapewne których wiążące polecenia były podstawą wydania formalnej decyzji o odmowie przez mnie wstępu na teren kraju. Nadmieniam tylko, że po otrzymaniu decyzji skonsultowałem się z postronnymi pracownikami Border Force, którzy – będąc zszokowanymi sposobem potraktowania mojej osoby – oznajmili mi, że nalezą oni do tworu noszącego nazwę „Jewish Special Branch”, co można tłumaczyć jako „Specjalny Wydział Żydowski”.

Zdaję sobie także sprawę, że resort, któremu Pan przewodzi, od 1989 r., w kwestiach fundamentalnie ważnych, zajmował się działalnością antypolską – w tym pozostawieniem polskich społeczności kresowych do wyniszczenia przez tamtejsze ruchy szowinistyczne – litewskie i ukraińskie, czy też masowym i bezwarunkowym – sięgającym tysięcy przypadków – wydawaniem polskich paszportów potomkom żydowskich zdrajców, którzy w liczbie ponad 75% (tj. ponad trzech tysięcy) uciekli, zabierając ze sobą broń i amunicję, z tzw. Armii gen. Andersa, podczas gdy w tym samym czasie setki tysięcy potomków Polaków mieszkających do dzisiaj na Syberii i w Kazachstanie miało i ma tam gnić i umierać. Nadmienić należy, że miejsca zajęte w Armii Andersa przez tychże żydów nie mogły być zajęte przez polskie ofiary Operacji Polskiej NKWD, w wyniku której zamordowane zostało – najczęściej przez żydowskich funkcjonariuszy NKWD – 200 tysięcy Polaków, a dalsze 100 tysięcy przesiedlone na Syberię i do Kazachstanu. Osoby te nie mogły opuścić ZSRR na podstawie układu Sikorski-Majski, bowiem w 1939 r. nie były obywatelami odrodzonej Polski. Ponieważ w sprawie jest wiele zakłamań rozpowszechnianych przez wrogie Narodowi Polskiemu środowiska odsyłam do książki samego gen. Andersa pt. Bez ostatniego rozdziału. Wspomnienia z lat 1939-1946, który dezercję żydów jednoznacznie opisał. Niemniej jednak ufam, że Pan, jako przedstawiciel dobrej zmiany, w końcu zerwie z haniebną praktyką nominalnie polskiego MSZ oraz upomni się o interesy członków Narodu Polskiego.

Przeczytaj także:

„Biali to podludzie z defektem genetycznym! Trzeba... Liderka organizacji Black Lives Matter, Yusra Khogali nazywanej przez lewactwo obrończynią praw mniejszości i walczącą z „mową nienawiści” niedawno pe...
„W miejsce Chrystusa wstawiono happy holidays i Mi... O Świętach Bożego Narodzenia na emigracji, postępującej laicyzacji i tęsknocie za ojczyzną, z Piotrem Szlachtowiczem, dziennikarzem, założycielem i re...
Wspomnień czar! Domagałem się karania antypolonizm... Żądamy całkowitego, prawnego zakazu antypolonizmu, a w szczególności talmudyzmu, banderyzmu, islamizmu i lewackiego marksizmu! Z tego miejsca pytam rz...

11 komentarzy do “Pismo do MSZ ws. zatrzymania na lotnisku w Londynie. Czekam na interwencję ministra Waszczykowskiego!

  1. Brawo Jacku. Dzisiaj już się w Polsce nikt nie kryje ze swoimi poglądami. Na rząd trzeba wywierać presję a rodaków uświadamiać. Ta trudna rola przypada Tobie . Pozdrawiam

  2. To jest nieslychane Ze sluzba graniczna europejskiego panstwa inwigiluje obywatela Europy niamal jak KGB. Wypytuje go o jego prywatne poglady, wysmiewa sie z jego religi I symboli narodowych.

  3. Ciężka misja uświadamiać ,kiedy występuję się przeciw tylu,którzy stają z klapkami na oczach… Jednak wierząc w to ,że serca wszystkich nie zostały do końca zatrute,że ludzie są skłonni do przemyśleń ,warto tą walkę podjąć a przy wsparciu prawdziwych Polaków nie jest się samemu ! Ogólnie reakcja rządu na to co się stało w Wielkiej Brytanii nie zadowala mnie,to pokazuje,że Polska jeszcze nie jest traktowana jako państwo poważne . Ale powoli wyrasta szansa by to się zmieniło,duch narodu budzi się ,co pokazują np. mistrzostwa Europy w Belgradzie i ogromny sukces jak również wspaniałe złoto polskiej drużyny w skokach narciarskich ! Życzę wszystkiego dobrego ,dużo sił ! Czołem Wielkiej Polsce !

  4. Co robia w Sejmie RP politycy dla NARODU POLSKIEGO…ano nic…i tak to sie ciagnie od okraglego stolu,Jak moze byc dobrze w kraju gdzie z elektryka donosiciela- robi sie bohatera narodowego,a z kominowego zduna tuska.. co wyprzedal, i zadluzyl PL na 3 pokolenia* robi sie najwazniejszego polityka w eurokolchozie …a Komoruskij tylko lasow panstwowych nie zdazyl sprzedac…pytam co robia w Sejmie RP politycym, ktorzy sa przez nas wybrani…przez nas oplacani Dlaczego Ministerstwo Zagraniczne nie interweniuje w UK w/s ks,Miedlara, i innych dyskryminowanych obywateli polskich////skandal, zeby minister nie ruszyl duupska i nie pojechal bronic polakow!!!

Odpowiedz na „Rzymski KatolikAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *