Gloryfikacja UPA oraz splugawienie „Ognia” i „Burego”! Obalamy zakłamane mity! HISTORIA WIELKIEJ POLSKI – ze szczególną dedykacją dla Pawła Kukiza

Rodziny partyzantów, środowiska kombatanckie, górale i oraz przedstawiciele najwyższych władz państwowych, uczestniczyli w uroczystości 70. rocznicy ostatniej walki i śmierci Józefa Kurasia „Ognia”. Podczas uroczystości została odczytana decyzja ministra Antoniego Macierewicza o potwierdzeniu stopnia majora Wojska Polskiego Józefa Kurasia „Ognia”. W zupełnie inny sposób Kurasia oraz Romualda Rajsa „Burego” upamiętnił Paweł Kukiz, stając w jednym szeregu z funkcjonariuszami Gazety Wyborczej.

18 lutego, lider partii Kukiz’15, opublikował na Facebook’u ohydny wpis, w którym opluł Żołnierzy Wyklętych, równocześnie gloryfikując – bez imienia i nazwiska – prawe postacie z UPA. Wpis został opublikowany w 70. rocznicę śmierci Kurasia oraz w kontekście sprawy zablokowania marszu narodowców w Hajnówce, którzy uczczą postać Romualda Rajsa „Burego”:

Jeśli domagamy się od Ukraińców weryfikacji podejścia do UPA (a należy to zrobić jak najszybciej) to najpierw powinniśmy rzetelnie przyjrzeć się naszym Wyklętym. Oczywiście nie porównuję tych dwóch formacji bo potężna różnica polega na tym, ze ta pierwsza była z gruntu bandycka choć zdarzały się postaci prawe a u nas odwrotnie – pośród masy prawych Żołnierzy mieliśmy jednostki w postaci bandytów. Nie ulega wątpliwości, że ogromna większość Wyklętych była Bohaterami ale nie wolno gloryfikować tych, którzy pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” dokonywali zbrodni na ludności cywilnej. A takie postaci jak „Bury”czy „Ogień” są – mówiąc bardzo delikatnie- kontrowersyjne. Bóg jest Miłością a ten, który „w imię Ojczyzny” zionie nienawiścią tak, że morduje bezbronnych cywili (a szczególnie kobiety i dzieci) nie ma prawa odwoływać się do Honoru – napisał Kukiz.

Gdyby taki tekst pojawił się na łamach Polityki czy Gazety Wyborczej, nikt nie byłby zaskoczony. Festiwal nienawiści wobec żołnierzy podziemia niepodległościowego w tamtych mediach, to już przecież norma. Nie można jednak przejść obojętnie wobec ohydnego „upamiętnienia” Kurasia i Burego przez człowieka, który do niedawna pozował na bezkompromisowego patriotę i antysystemowca. Paweł Kukiz popłynął z prądem polonofobii, która od dziesiątków lat próbuje zrównać Wyklętych z bestiami mordującymi dzieci i kobiety. Tym samym stanął w opozycji do tych, którzy od lat odkłamują prawdę o żołnierzach z lasu.

Prawe postacie pośród ludobójców?

Zwłoki polskich mieszkańców wsi Lipniki w powiecie kostopolskim na Wołyniu. 26 marca 1943 roku Ukraińcy z oddziałów UPA zamordowali tam 182 osoby.

Paweł Kukiz dokonał czegoś obrzydliwego. Mimo, iż stwierdził, że nie porównuje tych dwóch formacji, w rzeczywistości postawił znak równości pomiędzy Żołnierzami Wyklętymi a ludobójcami z UPA, których program w istocie zakładał mordowanie cywilów, rozpruwanie wnętrzności ciężarnych kobiet, obcinanie piersi, wyłupywanie oczu, wieszanie płodów na hakach, przybijanie zakrwawionych gospodarzy do drzwi od stodoły oraz profanację wszystkiego święte i katolickie. UPA to była organizacja ludobójcza, w której zważywszy na jej programowy, zbrodniczy charakter, nie można odnaleźć postaci prawych. W tym miejscu rodzi się również pytanie, czy Kukiz jest w stanie podać choćby dwa nazwiska prawych postaci z UPA? Skąd zaczerpnął takiej wiedzy? Na czym miałaby polegać prawość tych, którzy mordowali polską ludność cywilną? Odnoszę wrażenie, że jego wiedza pochodzi, z któregoś z postkominternowskich mediów, albo opublikowane słowa są z jego strony żałosnym ukłonem w kierunku prawosławnych i grekokatolików, o których elektorat zabiega.

Kontrowersyjna” akcja Rajsa

Romuald Rajs „Bury”

Z wpisu Pawła Kukiza można wyciągnąć wniosek, że czystki etniczne były częścią działalności Józefa Kurasia „Ognia” i Romualda Rajsa „Burego”. W tym miejscu rodzi się pytanie, skąd u Kukiza taka wiedza i co konkretnie miał na myśli? W przypadku „Burego” prawdopodobnie Kukiz miał na myśli owiane kłamstwem wydarzenia ze stycznia i lutego 1946 roku, kiedy oddziały Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, którym dowodził kpt. „Bury”, spaliły białoruskie wsie Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska. Według szacunków społecznego komitetu rodzin ofiar zginęły 82 osoby, w tym 30 furmanów, z usług których korzystał oddział, aby się przemieszczać po okolicy. IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji, przyjmuje że ofiar było 79.

W wyniku wielu niedopowiedzeń oraz przekłamań komunistyczna, a obecnie postkomunistyczna propaganda robi wszystko co w jej mocy, aby zhańbić dokonania Rajsa.

Jak było naprawdę? Czy NZW przeprowadziło czystkę etniczną? Ofensywa oddziału „Burego”, w którego składzie było wielu Białorusinów wyznania prawosławnego, w rzeczywistości nie miała nic wspólnego z atakiem na tle religijnym czy etnicznym, ale była odpowiedzią na mordy, których Białorusini, zwłaszcza należący do jednostek kolaborujących z komunistami, dopuszczali się na polskich cywilach. Co istotne, ramię w ramie z Romualdem Rajsem walczyli białoruscy żołnierze wyznania prawosławnego.

Tamte wydarzenia wbrew nachalnej narracji propagandy PRL i współczesnych „poprawiaczy” historii nie były czystka etniczną, nie miały także podtekstu religijnego, ani nawet narodowościowego. Wynikały wyłącznie z antypolskiego i prokomunistycznego nastawienia części społeczności prawosławnej/białoruskiej tamtego terenu. Nie jest prawdą, że partyzanci kpt. „Burego” mordowali kobiety i dzieci – były to tragiczne ale przypadkowe ofiary walk w terenie zabudowanym – które poniosły śmierć w wyniku zaczadzenia i pożaru. Taka jest prawda – na łamach półrocznika naukowego „Glaukopis” napisał dr Wojciech Muszyński.

W 1995 roku, Sąd Warszawski Okręgu Wojskowego wydał orzeczenie w sprawie kpt. Romualda Rajsa „Burego” oraz jego zastępy por. Kazimierza Chmielowskiego, uznając ich działalność za walkę o niepodległość Polski.

Polski Hiob

Na antypodach wobec prawych postaci z UPA, Kukiz postawił waksmundczyka Józefa Kurasia „Ognia”. Podobnie jak w przypadku „Burego”, również z niego, antypolonici próbują uczynić bandytę. Sylwetka „Ognia” przypomina postać biblijnego Hioba, którego Pan Bóg wystawił na próbę, odbierając dom i rodzinę. 29 czerwca 1943 Gestapo zamordowało jego ojca, żonę i 2,5-letniego syna, a następnie spaliło jego dom. Wtedy właśnie przyjął nowy pseudonim „Ogień”. Te dramatyczne doświadczenia nie złamały jego wiary. Walce o wolną od niemieckiego i sowieckiego jarzma niepodległą Polskę, poświęcił się aż do śmierci.

Współpraca Kurasia z AL i UB

Józef Kuraś „Ogień”

W mediach pokroju Gazety Wyborczej spotkać się można z zarzutem stawianym „Ogniowi” jakoby ten zmieniał poglądy zgodnie z powiewem wiatru historii. Zarzuca mu się walkę w Armii Krajowej, Armii Ludowej, w której walczył z niemieckim okupantem, tworzył struktury MO w Nowym Targu, a przez trzy tygodnie pracował w Urzędzie Bezpieczeństwa, by potem ponownie wrócić do lasu i walczyć przeciwko komunistycznej władzy. Kilkumiesięczny udział Kurasia w Armii Ludowej (jesień 1944 do lutego 1945), a w konsekwencji kooperacja z Armią Czerwoną, nie była podyktowana kolaboracją na szkodę państwa, ale walką z niemieckim okupantem, by 27 stycznia 1945 pomóc sowietom odbić Nowy Targ. Następnie, na polecenie powiatowego kierownictwa UB zorganizował siły porządkowe i starał się być powiatowym UB, co nie było żadnym ewenementem.

Niemal w całej Małopolsce siły niepodległościowe próbowały przenikać do organów bezpieczeństwa, żeby przejmować władzę w terenie, niezależnie od tego co się dzieje w Lublinie, Warszawie czy Moskwie. Zeszli do Nowego Targu z orłami w koronach i tak pełnili służbę na ulicach – w rozmowie z PAP mówi dr Maciej Korkuć z krakowskiego IPN, autor książki pt. „Józef Kuraś Ogień. Podhalańska wojna 1939-1945”.

Przypisywanie Kurasiowi współpracy z komunistami jest ohydnym kłamstwem. Od 1945 siły NKWD, UB i KBW zwalczały go jako nieprzejednanego wroga, nazywając go „bandytą z lasu” walczącym w polskiej formacji niepodległościowej.

Po dzień dzisiejszy „Ogień” oskarżany jest o antysemityzm i mordowanie Żydów. To kolejne oszczerstwo, które próbuje się wpisać w historię waksmundzkiego „Hioba”. Strzelając do kogokolwiek, „Ogień” nie kierował się względami wyznaniowymi czy etnicznymi. Dla niego nie miało znaczenia czy komunistycznym kolaborantem lub funkcjonariuszem UB był Żyd, Polak czy Ukrainiec. To byli wrogowie Ojczyzny. Podobnie było w przypadku Słowaków. „Ogień” nie zaatakował ich ze względu na ich przynależność narodową, ale dlatego, że ci, we współpracy z hitlerowcami masowo mordowali Polaków. Do jedynej (sic!) kontrowersyjnej sytuacji doszło pod Krościenkiem, gdzie żołnierze Kurasia zastrzelili kilkunastu cywilów. Dla tego zdarzenia nie ma usprawiedliwienia, jednak należy podkreślić, że ta akcja nie była odpowiedzią na rozkaz „Ognia”.

Z drugiej strony mamy też informacje o ściganiu przez żołnierzy „Ognia” sprawców zabójstwa dwóch żydowskich kupców – handlarzy jabłek. Ścigali ich podkomendni „Ognia” nawet po jego śmierci – dla PAP mówi dr Korkuć.

W jednym szeregu z Wyborczą

Obalanie parszywych mitów mających na celu destrukcję prawdy historycznej o Żołnierzach Wyklętych jest naszą powinnością. Zwłaszcza, jeżeli w postkominternowską propagandę, gloryfikując banderowskich zbrodniarzy i plugawiąc żołnierzy podziemia niepodległościowego, wpisuje się uważany za bezkompromisowego patriotę i antysystemowca Paweł Kukiz. Do pewnego momentu liczyłem na refleksję Kukiza, tj. usunięcie z Facebook’a, ohydnego i polonofobicznego wpisu oraz publiczne wycofanie obraźliwych słów o kpt. Romualdzie Rajsie „Burym” oraz Józefie Kurasiu „Ogniu”. Do tego miał go nakłonić Bartłomiej Kuraś, wnuk Wyklętego z Podhala, który domagał się spotkania z liderem Kukiz’15. Do spotkania nie doszło. A szkoda. Kukiz mógł wyjść z sytuacji cało, a tak nie umiejąc przyznać się do błędu stanął po stronie ideowych potomków tych, z którymi walczyli najwięksi bohaterowie powojennej Polski.

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta.

31 komentarzy do “Gloryfikacja UPA oraz splugawienie „Ognia” i „Burego”! Obalamy zakłamane mity! HISTORIA WIELKIEJ POLSKI – ze szczególną dedykacją dla Pawła Kukiza

  1. Zawsze podziwiam Pana wiedzę źródłową i tę historyczną i tę współczesną, a Kukiz to nieuk, myśli że to dopiero on wyda właściwe oceny moralne. Nie odróżnia ludobójstwa od okrucieństw wojny. Pacyfista się znalazł. Ciekawe czy dziś w czasach pokoju, gdyby ktoś zrobił krzywdę jego dzieciom to czekałby na sprawiedliwe i demokratyczne sądy? Nie warto rozmawiać z samozwańczym filozofem jedynym „sprawiedliwym wśród narodów świata.”
    Panie Jacku, trochę martwię się o Pana w świetle ostatniego nagrania na youtube, widzę wielkie sfrustrowanie i uciekają Panu nieostrożne słowa. Proszę przeczytać
    http://coryllus.pl/miedlar-i-wilders-najwieksze-zagrozenie-dla-europy/

      • Sorka, to miało być do Got, Marzec 3, 2017 o 7:12 pm Jude raus!
        Tutaj zaś chciałem odnieść się do opinii blogowej zlinkowanej na końcu, bo już druga osoba tu na forum poleca ją ku rozwadze. Koment zamieściłem u siebie:
        https://grypa666.wordpress.com/2017/03/04/pogotowie-anty-syjonistyczne-dla-patriotow/

        Autor bloga pisze o narodowym holenderskim przywódcy: „Wilders służy tylko i wyłącznie temu, by zdewastować wizerunek prawicy i z całej formacji […] uczynić podludzi […]”. Możliwe, nie znam przypadku. Bloger pisze dalej: „Tym samym celom służy także były ksiądz Jacek Międlar i to się okazało wczoraj, w czasie jego zatrzymania na lotnisku przez brytyjskich tajniaków.”
        Porównanie z Ks. Międlarem jest oczernieniem: czy jest dowód na agenturalność Ks. Jacka? Nie jest on przywódcą podobnej partii czy ruchu w Polsce. Toteż raczej nie służy agenturze. Gdy się do niego dobiorą, niech Bóg go broni tak, jak NIE obronił Winnickiego. Zawiszę, Bosaka, Kukiza itd.
        Do Ks. Międlara dorwały się służby ŻYDOWSKIE (Jewish Special Branch, JSB) działające wewnątrz W. Brytanii. Syjoniści uważają wszystkich Żydów, wbrew woli np. ortodoksów i światłych Żydów za pokojowym współistnieniem w Palestynie (jak to było od wieków) za zbiorowość ekstraterytorialną na całym świecie. Ks. Międlar niezagraża Żydom wyprostowując załganą ich historię. Wręcz przeciwnie, broni pamięci milionów zamordowanych przez syjonistów w Szoa (nie ma dowodu na „6 mln”; robiłem badania w gronie wiodących badaczy ludobójstwa i są co do tego zgodni).
        Jakie to więc służby? Ano tych: http://piotrbein.wordpress.com/2010/04/22/judeocentrycy-i-masowe-zbrodnie/
        Czego się przestraszyli? Chyba nie prawdy o żydłactfie, dostępnej od sprawiedliwych Żydów, także w prasie izraelskiej… Piszę, mówię o tym publicznie od 10 lat i nikt mnie niezatrzymywał. Więc widocznie niepodoba się żydłactfu, że goje zaczną opierać się spiskowi destabilizacji rękoma „migrantów”. Ostatnio KE usadziła Le Pen za „mowę nienawiści” do islamu i ona nie może kandydować w wyborach na prezydenta Francji. Narodowe ruchy są niemiłe żydłactfu, a co mówić o brataniu się ponad granicami! Ks. Międlar jechał na namiastkę jednoczenia się, impreza nt. Wykluczonych nieobchodzi JSB.

        Czy Ks. Międlar „zrezygnował z kapłaństwa, bo posłuchał złych doradców”? Hierarchia suspendowała Ks. Międlara, co nie pozbawia sakramentu kapłana KK. Z tego co słyszałem w programie TV „Skandaliści”, Ks. Międlar posłuchał własnego sumienia, żadnych podszeptów diabelskich.
        „…uwierzył w to, że demonstrując wraz z tymi brytyjskimi prowokatorami będzie walczył o lepszy świat. […] To nie prawica jest stroną w tej rozgrywce, stronami są muzułmanie i rządy państw europejskich, to oni negocjują warunki przebywania barbarzyńskich hord…” To jest wojna hybrydowa żydłactfo kontra narody cywilizacji zachodniej i jej wartości. Możemy przegrać, ale oręża złożyć niewolno, bo gorszy świat przyszedłby walkowerem.

        „Wytypowano do tej roli formację zwaną prawicą, która […] wierzy, że ktoś będzie serio taktował jej logiczne argumenty […] ze szczególnym wskazaniem na tradycję i kulturę chrześcijańską. To są brednie i pułapka, przeciwnik zaś jest poważny. I żeby z nim wygrać potrzebne są metody niestandardowe i obliczone na dłuższą metę. To znaczy potrzebna jest organizacja, która będzie trwalsza niż państwo i zdolna przeniknąć w strukturę tego państwa. To znaczy, na przykład, poobsadzać kluczowe stanowiska w policji.”

        Trwałe struktury cichociemne to muzyka przyszłości, teraz PILNIE trzeba podwyższać świadomość, m.in. o mechanizmach prowadzących do ogólnego odurnienia, izolowania ruchów narodowych i ich korupcji. Temu dobrze dotąd służy Ksiądz Jacek.

        „Skuteczną obronę własnych wartości, interesów i pozycji zaczyna się zawsze od zanegowania narracji przeciwnika, nawet jeśli wygląda on chwilowo jak sojusznik. Odrzucamy w ten sposób zasady, które on próbuje forsować i mówimy – walcie się chłopaki, mamy własny program.”

        Chodzi o Britain First? „Narracja” o nieletnich ofiarach w W. Brytanii łączy ludzi sprawiedliwych, a fakt, że chucpy miglanckie nieominą Polski (banderszczochy jeśli nie muślimy bezpośrednio czy poprzez sieci przestępcze), tym bardziej nagli do łączenia się w sojusze ponadnarodowe — zmora dla żydłactfa.

        Zamuślimiona jewropa to nie nasza sprawa? Trwa chinolizacja Kanady, coraz intensywniejsza muślimizacja — nic przyjemnego. Przyjedźcie, zobaczcie sami.

  2. Jestem przerażony rozmiarami kłamstw i zniekształcania faktów historycznych dotyczących żołnierzy ” Wyklętych”. Dlaczego tak bardzo wypaczane są czyny bohaterów walczących o niepodległą Polskę, komu na tym zależy, czy tylko Kukizowi. Arcybiskup Sławoj Leszek Głódż w kościele, podczas mszy świętej oraz 01.03.2017 roku po wieczornych wiadomościach w TV-1 stwierdził, że Inkę zabił Polak. Natomiast wiceprezes IPN z Gdańska wystąpił w telewizji TRWAM i powiedział, że Inkę zabił oficer UB narodowości żydowskiej. Kto więc klamie a kto mówi prawdę.Jest to porażające.

    • Jesteś „porażony”, bo nierozumiesz systemu info-wojny. Nie ma widoków na wyzwolenie spod okupacji, aż Hazucy w całej Polsce i Polonii zrozumieją, kto klamie i dlaczego. Więcej — nie ma widoków na suwerenność, aż połączymy siły globalnie, bo w takim zakresie działa wróg. Wycieczka Ks. Międlara do brytyjskich narodowców jest pożądanym zaczątkiem w tym kierunku.

  3. Księże Jacku!
    Nadal chciałabym przesłać Księdzu dwie książki, a może jeszcze i „Apokalipsę”, proszę więc o email, na jaki adres je wysłać.
    Co do Żołnierzy Wyklętych – przejmujące kazanie 26 lutego 2017 r. w Katedrze Wawelskiej wygłosił ks. abp. Marek Jędraszewski, które poniżej przytaczam, niejako pragnąc Księdza poprzeć w tym, co głosi:

    „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Mt 6, 24).

    Szczególne „albo-albo” stawia przed nami Pan Jezus w swoim Kazaniu na górze. Nie ma trzeciej drogi. Nie ma możliwości, by służyć jednocześnie i Bogu, i Mamonie. Tam, gdzie jest wierna służba, tam jest też jeden Pan. A gdzie jest jeden Pan, tam dla drugiego już nie ma miejsca. Dla drugiego pozostaje jedynie wzgarda i nienawiść.

    Tutaj na Wawelu, jak w żadnym innym miejscu Polski, uczymy się służyć tylko i wyłącznie Panu Bogu. Mówią o tym postaci świętych – Stanisława Biskupa i Męczennika oraz królowej Jadwigi. Równocześnie uczą oni, co znaczy troszczyć się o Ojczyznę i kochać ją nie w sposób abstrakcyjny, ale pochylając się nad losem konkretnego człowieka, któremu trzeba okazać miłość i prawdziwie pomóc. A pochylając się nad innymi – tworzyć autentyczną wspólnotę ojczystą. Z tego oddania Bogu oraz z troski o drugiego człowieka wyrasta honor, poczucie osobistej godności – tego, kim jestem w oczach Boga i co z tego wynika w odniesieniu do innych i wspólnoty ojczyźnianej. Co sprawia, że mogę iść przez życie z podniesioną głową. Tutaj na Wawelu, jak w żadnym innym miejscu naszego Kraju, uczymy się co znaczy Bóg, Honor, Ojczyzna. W tej nekropolii królów i polskich wieszczów uczymy się niełatwej lekcji o Chrystusowym „albo – albo”. Uczymy się tego w nekropolii – z całą mocą podkreślam to słowo, bo ono znajduje jakże szczególny komentarz w znanych i często cytowanych słowach marszałka Ferdinanda Focha: „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie”.

    W ostatnich dziesięcioleciach dziejów Polski wydano walkę zarówno pamięci, jak i grobom. Cel był jasno określony: chciano zabić Ojczyznę i przekreślić duchowe życie narodu. Jakże w tym momencie nie zacytować fragmentu rozważań ks. prof. Józefa Tischnera z jego „Filozofii dramatu”, gdzie postawił on pytanie: „Czy można kierować odwet przeciwko zmarłym?”. I odpowiedział: „Tak, można im odmówić cmentarza. Nieprzyjaciołom, którzy padli ofiarą odwetu, odmawia się cmentarza. Nie chowa się ich ciał do grobów, lecz wrzuca do dołów. Zasypuje się je. Zaciera się ślad, sadzi na mogiłach lasy. Nie ma już wtedy śladu po człowieku”.

    Możemy zapytać, kogo miał wówczas na myśli ks. Tischner, pisząc w 1980 r. swoją „Filozofię dramatu”. Czy nawiązywał do praktyk niemieckich okupantów? Czy miał na względzie przede wszystkim prawdę o sowieckich sprawcach katyńskiej tragedii? Tego nie wiemy. Jednakże dzisiaj te słowa księdza profesora pragniemy odnieść do tragicznych lat naszej najnowszej historii, a w sposób szczególny do tych, których nazwano Żołnierzami Wyklętymi. Tych, których celowo, poprzez pracę ogromnego aparatu państwowego PRL pozbawiono czci. Nazwano bandytami i zdrajcami Ojczyzny. Pozbawiono grobów. Wyklęto zatem. Chciano ich raz na zawsze wykreślić z naszej narodowej pamięci, gdyż zadekretowano, że właśnie tak miał wyglądać ostateczny wyrok historii. Na szczęście, w przypadku polskich losów ten trud wyklęcia i wymazania ich z pamięci okazał się daremny.

    Przywołam znów słowa ks. Tischnera. „Cmentarze [z bezimiennymi grobami] stają się siedzibą niepokojących, historycznych zjaw. Tutaj zjawy, znając tajemnice serc żywych, dokonują aktów swego odwetu. Nie zabijają, lecz oskarżają i szydzą. Zmusza to żywych do walki z cmentarzami. Walcząc z cmentarzem, żywi wierzą, że w ten sposób potrafią uwolnić się od własnej historii”.

    Jak wiemy, ta walka ciągle trwa. Także dzisiaj wciąż podejmowane są próby zakłamywania przeszłości. W pewnych środowiskach wciąż są modne hasła mówiące o tym, że liczy się tylko przyszłość, a przeszłość należy jedynie do badaczy historii, do specjalistów, nie do narodu i jego zbiorowej pamięci.

    Naprzeciw tym hasłom i programom trwają Żołnierze, którzy ciągle oskarżają swoich prześladowców. W ten sposób stanowią ciągle żywy wyrzut sumienia dla tych, którzy zadekretowali narodową niepamięć o nich. Przytoczmy tutaj niektóre szczególnie donośne głosy, dobiegające do nas sprzed kilkudziesięciu lat.

    Gen. August Emil Fieldorf „Nil”, zastępca dowódcy Armii Krajowej oskarża poprzez sprawozdanie stalinowskiego prokuratora, który następująco opisał ostatnie chwile życia generała. Było to 24 lutego 1953 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie. Prokurator pisze o sobie: „Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: «Proszę powiadomić rodzinę». Oświadczyłem, że rodzina będzie powiadomiona. Zapytałem ponownie, czy jeszcze ma jakieś życzenia. Odpowiedział, że nie. Wówczas powiedziałem: «Zarządzam wykonanie wyroku». Kat i jeden ze strażników zbliżyli się (…). Postawę skazanego określiłbym jako godną. Sprawiał wrażenie bardzo twardego człowieka. Można było wprost podziwiać opanowanie w obliczu tak dramatycznego wydarzenia”. Śmierci przez powieszenie.

    Oskarża swoich oprawców i tych, którzy zadekretowali narodową niepamięć o nim, podpułkownik Łukasz Ciepliński, twórca IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, zamordowany 1 marca 1951 r. strzałem w tył głowy w więzieniu UB na Mokotowie. Postawiony w październiku 1950 r. przed sądem stalinowskim, mimo przejścia okrutnych tortur podczas śledztwa, oświadczył: „Staję przed zarzutem zdrady narodu polskiego, a przecież już w młodości życie moje Polsce ofiarowałem i dla niej chciałem pracować. Dla mnie sprawa polska była największą świętością”. A tuż przed śmiercią w grypsie do ukochanej żony pisał: „Kochana Wisiu! Jeszcze żyję, chociaż są to prawdopodobnie już ostatnie dla mnie dni. Siedzę z oficerem gestapo. Oni otrzymują listy, a ja nie. A tak bardzo chciałbym otrzymać chociaż parę słów Twoją ręką napisanych (…). Ten ból składam u stóp Boga i Polski (…). Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę i za to, że dał mi taką żonę i wielkie szczęście rodzinne”.

    Oskarża niepełnoletnia jeszcze Danuta Siedzikówna „Inka”, która krótko przed śmiercią napisała: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”. Według relacji przymusowego świadka egzekucji w dniu 28 sierpnia 1946, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi jej słowami było: „Niech żyje Polska!”.

    Oskarża swoich oprawców i tych, którzy skazali go na narodową niepamięć, major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. W ulotce z marca 1946 r. upomniał się o prawdę o sobie i swoich żołnierzach pisząc: „Nie jesteśmy żadną bandą, jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród. (…) Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków”. Gdy 8 lutego 1951 r. wywołano go z celi, by zaprowadzić na miejsce wyroku, odwrócił się do współwięźniów znajdujących w tym samym pomieszczeniu i powiedział krótko: „Z Bogiem, panowie!”.

    Oskarża także, pośród wielu innych, ale jego chciałbym dziś szczególnie przypomnieć, ks. Michał Rapacz, Sługa Boży Kościoła katolickiego, którego proces beatyfikacyjny jest w toku. Będąc proboszczem w Płokach był w czasie wojny wielokrotnie prześladowany przez Niemców. Kiedy w 1945 r. nastąpił tzw. nowy ład, wielokrotnie upominał się o sprawiedliwość i podkreślał wagę przywiązania do rzeczy najbardziej świętych. To sprawiło, że w nocy 11 maja 1946 r. wtargnęło na jego plebanię kilkunastu napastników. Ks. Rapacza zaciągnięto na górę, pytano o kontakty z AK, zażądano pieniędzy i męczono ponad godzinę. Następnie wyprowadzono go i upokarzano przez kolejną godzinę: prowadzono na postronku wokół kościoła i bito, aż wreszcie wyprowadzono kilometr dalej, do lasu. Postawiono go tam pod sosną, uderzono tępym narzędziem w głowę, a potem strzelono z bliska w jej bok. Ksiądz prawdopodobnie wciąż jeszcze żył, więc padł drugi strzał w czoło druzgocąc jego czaszkę. Grób ks. Rapacza znany był od samego początku. Jako jeden z nielicznych doczekał się przynajmniej tego.

    Ale przecież wiemy, że przytoczone przeze mnie postaci to tylko niektóre z ogromnej rzeszy kilkudziesięciu tysięcy Polaków, którzy do końca chcieli zostać wierni wartościom, do jakich wychowali ich matki, ojcowie czy nauczyciele. To tysiące polskich żołnierzy zahartowanych najpierw w walce z hitlerowskim najeźdźcą, którzy potem mimo geopolitycznych ustaleń w Casablance, Teheranie, Poczdamie i Jałcie wierzyli w cud. Wierzyli, że będzie wolna Polska i że ta Polska ich potrzebuje. Przede wszystkim zaś chcieli zostać do końca wierni swej żołnierskiej przysiędze.

    Kiedy dzisiaj czytamy raz jeszcze słowa ks. Tischnera z jego „Filozofii dramatu”, staramy się zrozumieć, co to znaczy cmentarz, który ma groby z krzyżem, opatrzone imieniem i nazwiskiem. „Budować [taki] cmentarz i grób – pisał ksiądz profesor – znaczy: podejmować dziedzictwo. (…) Umarli mówią, stanowią jakieś mniej lub bardziej określone zobowiązania. To wiąże. Niekiedy umarli zobowiązują mocniej niż żywi. U grobu zmarłego człowieka uświadamia sobie, że jest dziedzicem. Co znaczy, że jest dziedzicem? Znaczy przede wszystkim: mieć udział w godności tych, którzy byli przed nami. Kontynuując, kontynuujemy przede wszystkim godność. Jesteśmy spadkobiercami dzięki przodkom, oni są przodkami dzięki spadkobiercom”.

    Kiedy więc dzisiaj szukamy szczątków Żołnierzy Wyklętych i wznosimy ich groby, to czynimy to dlatego, by przestali być Wyklętymi, a stali się Niezłomnymi. By byli naszymi przodkami, których czujemy się spadkobiercami. Spadkobiercami wielkiego skarbu, który zobowiązuje – do pamięci, do czci, do budowania jak należy teraźniejszości i przyszłości. Jest to niezwykle zadziwiająca, a przy tym jakże głęboka lekcja, która płynie dzisiaj do nas z wawelskiej katedry.

    Od Żołnierzy Niezłomnych uczymy się dzisiaj w świetle Ewangelii, co znaczy być do końca wiernym Bogu – wbrew systemowi, który z Bogiem walczył, który pozbawiał ludzi honoru, który ich upadlał i który przez to chciał odebrać Polakom prawo do wolnego kraju. Czujemy się spadkobiercami Niezłomnych. Spadkobiercami pełnymi wdzięczności, bo wiemy: my się z nich wyłaniamy. O tym właśnie pisał kard. Karol Wojtyła w poemacie „Myśląc Ojczyzna”:

    Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam,(…) z niej się wyłaniam… gdy myślę Ojczyzna – by zamknąć ją w sobie jak skarb.

    Kardynał Wojtyła stawiał wówczas pytanie, które ciągle jest aktualne, także dzisiaj, dla każdego i każdej z nas. Jak pomnożyć to dziedzictwo, którym jest Ojczyzna, jak poszerzyć tę przestrzeń, którą ona w nas wypełnia? Jak to zrobić?

    Dzisiejszej niedzieli staje przed nami Zmartwychwstały Pan i mówi o historii, która także w naszym życiu musi się w jakiejś mierze powtórzyć – historii ziarna umierającego po to, by naszym przyszłym spadkobiercom przekazać wielki skarb. I jeszcze większe zobowiązanie.

  4. nikt nie ma prawa zabijać drugiego człowieka, tym bardziej cywili, w tym kobiet i dzieci. śmierć przypadkowa przez zaczadzenie, czujesz to co piszesz? te ofiary ktoś zagonił i zamknął w celu spalenia.Prawda jest tylko jedna, zabijali kobiety i dzieci i nieważne dlaczego,może to pana bohaterowie, ale niech pan nie szkaluje innych, tylko dlatego, że pan
    pewnych rzeczy nie rozumie.

    • ” te ofiary ktos zagonił i zamknął w celu spalenia” CZUJESZ TO CO PISZESZ??????????????? Jakbys troche poczytał to bys lolek wiedzial ze te ofiary ukryły sie w chatach i nie wyszly na wezwanie do ich opuszczenia . Kto nie wyszedl sam sobie był winien bo automatycznie przyznal sie do jawnej kolaboracji. a WOJNA nie wybacza zdrady!!! !! Bury poszukiwal kolaborantow i donosicieli, oraz jawnych wrogow napadajacych w AL i GL na polakow, i uwierz ze to dopiero były bandy z piekla rodem!! jak nie wierzysz polecam poczytac troszke o izraelu anzejmanie w ost. WG!!!

    • Prawdziwy chrześcijanin tak NIDGY nie powie. To jest chwyt żydłacki, żeby zakłócać dyskurs… móc oponenta nazwać „anty-semitą” albo dać dintojri pretext: „nawoływał do nienawiści jak wdać z reakcji na jego forum”.

      Nadajesz z Wszawy czy z TelAwiwu, trollu z piekła rodem. Chrystus niedzielił na ż/Żydów i resztę, tylko nazywał sprawiedliwie: synowie Szatana …do których się zaliczyłeś właśnie.
      Adminie, sugeruję ustanowić netykietę forum, bo będzie coraz bardziej trollowsko i agenciursko po spotkaniu z Jewish Special Branch LOL Przykład z mego b. forum: REGUŁY WERSALSKIE NA BLOGU https://grypa666.wordpress.com/about/

  5. Waldemar Kodur
    Chwała i Cześć Bohaterom.
    Czołem Wielkiej Polsce.
    Niech Pan Bóg Błogosławi Wszystkich, Którzy życie oddali za Nasza Ojczyznę

  6. Dlaczego o tych żołnierzach mówi się tak wiele w ostatnich latach a wcześniej cisza? I skąd te skrajnie opinie o nich, czy ktoś obiektywny może mi to wytłumaczyć?

    • Żeby manipulować narodem, trzeba skupić jego energię na rozpamiętywaniu historii narodowej, uoptawianiu religii narodowej i ostrzeganiu przed jej wrogami (Kaczyński mówił o tym w jakimś wywiadzie i sam praktykuje). Tymczasem władza sama niszczy tę religię (np. korupcją KK, ideologiami neo-marksistowskimi) i fałszuje historię (np. wzgl. Żydów).
      Skrajne opinie wynikiem pożądanym przez żont: skłócanie narodu i odurnianie, żeby nikt nie zawołał „łapać złodziejów”, „na latarnie z promotorami ludobójczych szczepionek”, „precz z GMOnsanto”, „żadnej wojny z Rosją czy innym celem żydłactfa”, „odpolszczyć ścierwomedia”, „przekłęte spektakle do srocza Junkersa w Bruxeli”…

    • Na Podhalu zawsze się mówiło o Ogniu i jego bandzie-jak dobrze pamiętam nie było to nic dobrego niestety i nikt im nie powie cześć i chwała

  7. Bardzo ciekawy tekst księże Jacku- jak wszystkie na blogu. Kwestia Żołnierzy Wyklętych to dla nacjonalistów test- jeśli pozwolimy by umniejszono pamięć nawet jednego bohatera podziemia antykomunistycznego a takimi bohaterami byli ”Ogień” i ,, Bury” , jeśli będziemy się kłócić o tak oczywiste fakty historyczne to jak damy radę pokonać okupanta z Brukseli? Jak przeciwstawimy się żydowskiej masonerii jeśli dzielą Nas takie oczywiste i elementarne kwestie jak to czy Żołnierze Wyklęci byli bohaterami. Dla mnie są oni wzorem do naśladowania i elitą naszej historii.

    • Po to właśnie zakłamuje się i emocjonalizuje kwestie, takie jak: poświęcenie narodu polskiego w walce wyzwoleńczej, lawinę miglancką na narody zachodniej cywilizacji, zasady religijne i moralne we wszystkich religiach — wahabizm, chrześcijaństwo syjonistyczne), wyznawcy Tory a fanatycy Tamudu — patrz np. rabini antysyjonistyczni tu na samym dole:
      https://grypa666.wordpress.com/2017/03/04/pogotowie-anty-syjonistyczne-dla-patriotow/

      Dziel i rządź… Naród durny ulega propagandzie wroga. Da się wciągać na fałszywe barykady na ww. polach „bitew”, niewidząc, kto je reżyseruje. Przyklaskując retoryce przeciw sobie, wybiera agentów i przedstawicieli wroga do swych władz… o to właśnie jelitom chodzi. A ludek cieszy się z „wolności”, de facto umacniania zniewolenia. Szczyt niewolnictwa, gdy niewolnik chwali swoje położenie.

  8. Szanowny Panie Jacku.
    Śledzę z podziwem Pana działalność społeczną. Dla mnie, jest Pan ciągle księdzem z ogromnym zaangażowaniem w szerzenie patriotyzmu, ewangelii i miłości do Ojczyzny. Narodowcem i patriotą z krwi i kości. Przyznam szczerze, jestem działaczem i zwolennikiem Ruchu Kukiz`15. Dlatego też od momentu pojawienia się Pańskiego artykułu mam „rozdarte serce”. Temat Wołynia jest mi bliski, gdyż mój dziadek jako mały chłopiec przeżył te niewyobrażalne okrucieństwa, które spotkały naszych rodaków i z dumą mogę powiedzieć dzisiaj, że w mojej krwi płynie krew Kresowian.
    Jestem założycielem stowarzyszenia, które w moim mieście zajmuje się działalnością społeczną i edukacją patriotyczno-historyczną. W ubiegłym roku gościł u nas prof. Stanisław Srokowski. Kresowianin, pisarz i współtwórca filmu „Wołyń” Pana Wojciecha Smarzowskiego. A więc temat ludobójstwa na Wołyniu jest mi na prawdę bliski.
    Nie chcę tutaj usprawiedliwiać Pawła Kukiza, który jest dla mnie kimś wyjątkowym. Ufam mu i wierze w jego dobre zamiary. Wierzę jednak, ze nie miał nic złego na myśli pisząc w taki sposób o bohaterach podziemia niepodległościowego. Jest zagorzałym antybanderowcem a jego działalność patriotyczna i polityczna jest dla mnie przykładem. Tak samo jak działalność księdza.
    Historia Żołnierzy Wyklętych jest niesamowita, pełna heroizmu, odwagi i poświęcenia. Cieszy mnie ogromnie, że młodzi ludzie stawiają sobie za wzór ich życie i walkę. To ma ogromne znaczenie, gdy w cień odchodzą agenci Kiszczaka, „bohaterowie magdalenkowej” zdrady a w ich miejsce odkrywane są przez młode pokolenie Polaków „kości zapomnianych bohaterów” i ich czyny, godne największego zachwytu i uwielbienia.
    Nie wiem, czy moje słowa trafią do księdza. Chciałby jednak, aby ksiądz zwrócił uwagę na jedną niesamowicie ważną rzecz. Paweł Kukiz popełnił błąd i myślę, że zdaję sobie z tego sprawę, ale to nie kto inny jak on i jego ugrupowanie najbardziej zaangażowane było w uchwalenie przez Sejm „Dnia pamięci ofiar ludobójstwa na Wołyniu.” To on, wraz z księdzem Isakowiczem-Zalewskim mocno angażuje się w sprawy Kresowian i Polaków zamieszkałych na terenach dzisiejszej Ukrainy. A konkretnie tej zachodniej części, mocno banderowskiej.
    Proszę zwrócić uwagę jak się zachowują nasi obecni rządzący. Kto jak nie marszałek Sejmu, pan Kuchciński dogaduje się za naszymi plecami z synem jednego z dowódców UPA? Kto jak nie minister Sellin powiedział, że nie byłoby ludobójczej UPA, „…gdyby nam państwa nie rozebrali hitlerowscy Niemcy i Sowieci” Kto jak nie super-minister Morawiecki sprowadza do nas Ukraińców, bez żadnej kontroli. Ilu jest już u nas Ukraińców, którzy bez żadnego wstydu i bezczelnie gloryfikują Banderę na naszych ziemiach? Nikt tego nie wie. Dlaczego najbliższe otoczenie Prezesa nie reaguje na takie praktyki? Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zareagowało w ogóle na słowa probanderowskiej organizacji dotyczące Przemyśla, jego władz i okolicznych gmin. Nie wspominając już o ostatnich wydarzeniach z Brukseli, kiedy to „pisowscy” europosłowie wraz z grupą ukraińskich aktywistów głośno skandowało nacjonalistyczne hasła.
    Przekonany jestem, że cała działalność PiS-u w tym kontekście to cyniczna i wyrachowana gra. Ukierunkowana na politykę antyputninowską kosztem interesu narodowego i Polaków. Proszę mi wybaczyć moją śmiałość, ale przez takie artykuły wpisuje się Pan w obecną retorykę PiS-u. Szkalującą i oczerniającą, niesłusznie moim zdaniem Pawła Kukiza.
    Żołnierze Wyklęci zapisali się złotymi głoskami na kartach naszej historii. Chwała im za to, co zrobili. Proszę pamiętać jednak, kto i w jaki sposób prowadzi politykę historyczną. Czy jest to osoba, która stara się przedstawić historię naszego narodu w sposób szczery, nie zawsze w sposób przemyślany ale nie trzymając się kurczowo narzuconej ideologii a jedynie zostawiając pole do jakieś refleksji, pytań? Czy jest to osoba, która pod postacią fałszywego patriotyzmu wzbudza miłość do Ojczyzny i jej bohaterów grając na emocjach a tak na prawdę, gdy społeczeństwo nie widzi, sprzedaje się politycznie za marne korzyści dobroczyńcom za oceanu, przymykając oko na przerażające fakty i stojąc w ramię w ramię z neobanderowcami?
    Kto tak na prawdę stoi na straży interesu narodowego?
    Pozdrawiam serdecznie

    • Rozdarte Serce wymienia części składowe. „Dni” historyczne — jakby za mało było historii klęsk… w glorii, ale klęsk: popatrzcie jak”wolna” jest Polska i od jak dawna… Potrzebujemy recepty jak wyjść z niewoli, a nie zagrzewać do kolejnego zrywu, kiedy wróg prowadzi info-wojnę i zniewala bez wystrzału.
      Pojęcie „polityka historyczna” — historia ma się opierać na prawdzie, a polityka to krętactwo dla utrzymania pozycji elit, mamy więc sprzeczność pojęciową.
      …Toteż rozdarte serca i umysły są alarmem: świadomość patriotyczna jest za niska. Dowodzi temu np.: „przez takie artykuły wpisuje się Pan w obecną retorykę PiS-u. Szkalującą i oczerniającą, niesłusznie moim zdaniem Pawła Kukiza”. Retoryka Kukiza (jak i PiSu) podpiera się kłamstwem, więc w jaki sposób obnażanie kłamstwa byloby kłamliwym charakteryzowaniem? Rozdarte Serce zawierzył bezmyślnie Kukizowi, więc broni własnego mylnego wyobrażenia o żuliku Kukizie.

      Etatowi politycy, do jakich zaliczył się Kukiz (patrz mój koment z linkami do analiz nt. Kukiza) obiecują to, co naród chciałby usłyszeć, a dają mu coś innego. Zamiast „Dnia pamięci Wołynia”, kolejnej harfy emocjonalnej dla Polaków i Ukraińców, wolałbym kres temu, czemu nadziwić się niemoże Rozdarte Serce: przywileje i chwała dla neo-banderowców, popieranie ich i sprzyjającej im junty kijowskiej, wywrotowe zalewanie Polski zbrodniczą banderszczyzną i „migrantami” ukraińskimi bo islamscy niemają u nas szans…
      Dni pamięci kupę mięcą…W Hajnówce agentura wykorzystała je do zadr z prawosławnymi… już Polska nieokazuję się tak „jednolitą” jak myśleliśmy…
      Każdy poseł wyjdzie w chwale z propozycji upamiętniania. Kaczyński nie z dobrego serca „przywrócił” pamięć o Wyklętych; obok ideologii neo-markistowskich i manipulacji religijnych (czemu minister Macierewicz używa stacji katolickiej TV do podżegania do wojny z Rosją?!) elity potrzebują wciąż nowych pierwiastków patriotycznych do dzielenia narodu i urzymywania władzy. Tenże „ojcowski” Kaczyński wpędził nas do jewrobaraku… przyjął zakazaną od międzywojnia lożę żydomasońską Bnai Brith w W-wie… obiecał Knessetowi, że którakolwiek popisdzielna partia byłaby u wladzy, Polska będzie z Izraelem (państwem nielegalnym,opartym na łgarstwuie etnicznym, religijnym, historycznym… największym wg ONZ ludobójcą). Tak robi ktoś, kto kocha naród, który go podobno wybrał na przywódcę? Ks. Prof. Guz i Ks. Międlar bez klusek w ustach mówią o takich postawach: niezgodne z prawem naturalnym, sumieniem, moralnością…
      Serca pozostaną rozdarte, gdy Polacy głosują emocjonalnie i „religijnie”: uwierzyli PiSowi, Kaczyńskiemu i Dudzie, którzy nadawali wyborczo z ambony, obwieszeni różańcami. Wcale mi nie żal rozdartych z własnej głupoty i naiwności. Po to Bóg dał rozum, by go używać. A przypadki „rozdarcia” niezaleczonego hektolitrami zimnej wody od tamtego czasu, wymagają terapii intensywnej, czemu mam nadzieję posłuży niniejszy koment.

      Zagranicznym bież. przykładem wiary w fałszywy, ustawiony autorytet jest prez. Trump, de facto przedstawiciel globalistów, banksterii, jastrzębi wojny i konfliktów nuklearnych. Od początku przewlekłej kampanii wyborczej śledzę i analizuję go z żoną… teraz gwałtowny rozwój polityki Białego Domu, wybielany co do służalczości banksterom, syjonistom, globalistom, wojnom. Nasz wniosek niezmienił się od początku: Trump to marionetka, człowiek elit, socjo-pata i łgarz. Kilka razy wytykałem to na Grypa666.wordpress.com podczas kampanii, więcej teraz, podczas gdy niezagospodarowani luminarze amerykańscy przychodzą w końcu po rozum do głowy. To na pocieszenie Polakom, że inne narody też dają się nabierać jelitom — wybiury za wybiurami…

  9. I żyją jeszcze ludzie, którym ci „wyklęci” spalili żywcem najbliższych…….zapewne powiesz łotrze, że to żydowskie kłamstwa.
    Jesteś……żałosny.

    • Większość łotrów ma jakichś najbliższych, a to nie jest okolicznością łagodzącą wyrok śmierci.
      Widzę tu tendencję do nadużywania terminu „zydowski”. Tak jak każda grupa, dzielą się na drani, sprawiedliwych i tych odurnionych. Nie załapujcie się w załgany paradygmat. Chciałbyś, żeby o wszystkich Polakach mówili źle, bo jakiś po pijanemu nasiakał pod budką z piwem w dojczlandii? Dla precyzji używamm „żydłactfo” na określenie żydowskiej ekstremy, w odróżnieniu od „żydostwa” (zbiorowość ż/Żydów): https://grypa666.wordpress.com/slowniczek/

  10. Fakty każdy może rozszyfrować z grochu z kapustą na necie. To wręcz OBOWIĄZEK patriotyczny!
    Zdumiewa mnie, że niektórzy Polacy podłapali retorykę żydoubecji, śmiertelnego wroga Wyklętych i polskich patriotów w ogóle.
    Nie wolno liczyć na autorytety, bo ich może zabraknąć, mogą zostać skorumpowani albo (co nagminne obecnie jak zawsze w przełomowej historii) — podstawieni jak Kukiz.
    Każdy patriota musi sam poddźwignąć swą edukację i świadomość… Kiedy zbiorowo osiągniemy Prawdę świadomościami indywidualnymi, będziemy tak blisko Boga jak możliwe tu na Ziemi, a przywódcy staną się zbędni…

    Kukiz jeździł podskakiwać na Majdanie „Kto nie skacze ten z ruskimi hop hop hop”.
    …Gołogłupki wsje do kupki hop hop hop :)))
    Skakali w zmyłce na nielegalny, zbrodniczy przewrót, by wymienić oligarchę współpracującego z Kremlem na drugiego, który brata się z diabłami w USraelu i globalnej klice żydłackiej:
    https://piotrbein.wordpress.com/2010/04/22/judeocentrycy-i-masowe-zbrodnie/

    Zdumiewa mnie, że wybrano Kukiza do Sejmu mimo to.
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/05/21/komu-spiewal-kukiz/
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/02/09/pawel-kukiz-juz-oficjalnym-kandydatem-na-prezydenta-rp-przekazuj-dalej-liste-poparcia/
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/07/05/32254/
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/06/15/pawel-kukiz-bolek-bis/
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/07/12/32491/
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/06/15/obecne-fakty-mowia-same-za-siebie-o-kukizie/
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/07/28/dlaczego-pawel-kukiz-jest-oszolomem/
    https://piotrbein.wordpress.com/2016/07/24/pawel-kukiz-super-gwiazda/
    https://piotrbein.wordpress.com/2015/02/13/piotr-bein-ale-imprezka-wszyscy-zalani-w-sztych-a-kukiz-oglupia/

  11. ,,Podczas uroczystości została odczytana decyzja ministra Antoniego Macierewicza o potwierdzeniu stopnia majora Wojska Polskiego Józefa Kurasia „Ognia” Poco było tyle ofiar, po co rozgrzebywać stare rany, pisać za każdym razem na nowo historię, manipulując faktami, jeżeli władzę sprawują nadal potomkowie tych żydowskich komunistów, a polscy patrioci z PZPR tacy jak Albin Siwak zostali opluci, nie dopuszcza się ich do głosu w oficjalnych mediach, książki Siwaka można kupić tylko bezpośrednio u autora.

  12. ,,Obalanie parszywych mitów mających na celu destrukcję prawdy historycznej o Żołnierzach Wyklętych jest naszą powinnością.” Obrońcy” tych ,,żołnierzy” stoją za plecami Kaczyńskiego, to ci sami, którzy stoją za banderowcami
    i takie same mają cele. Rozdzielaj i rządź.
    https://www.youtube.com/watch?v=saCoSPL6FtI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *