Biskupi z Malty i Niemiec postanowili interpretować Ewangelię po swojemu. To co zapowiadali w licznych wystąpieniach od 2015 roku, stało się faktem. Episkopaty obu krajów opublikowały dokument i list pasterski, w którym potwierdzono, że rozwodnicy żyjący w nowych związkach, a zatem trwający w permanentnym stanie grzechu ciężkiego mogą przystępować do sakramentu Komunii Świętej. Na naszych oczach w Kościele dokonuje się schizma.

Katolickie nauczanie na temat sakramentu małżeństwa jest bardzo klarowne. Opiera się na słowach Jezusa, które zostały zapisane na kartach Nowego Testamentu: „Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?” On odpowiedział: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”. Odparli Mu: „Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?” Odpowiedział im: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo (Mt 19,3-9). Zważywszy na fakt, że słowa Pisma Świętego, obok Tradycji są częścią niezmiennego objawienia, zdefiniowanej przez Jezusa teologii małżeństwa nikt nie jest mocen korygować, co potwierdzają oficjalne dokumenty Kościoła. Do istoty małżeństwa należy jedność, nierozerwalność i otwartość na płodność. Poligamia jest przeciwna jedności małżeństwa; rozwód rozłącza to, co Bóg złączył. (…) Dopóki żyje prawowity współmałżonek, zawarcie powtórnego związku przez rozwiedzionych sprzeciwia się zmysłowi i prawu Bożemu, jak tego nauczał Chrystus. Osoby rozwiedzione zawierające nowy związek nie są wyłączone z Kościoła, ale nie mogą przystępować do Komunii świętej. Powinny one prowadzić życie chrześcijańskie, zwłaszcza wychowując swoje dzieci w wierze. (Katechizm Kościoła Katolickiego 1664-1665)

Okazuje się, że kierowani duchem światowym biskupi z Malty i Niemiec, lekceważą bezkompromisowe nauczanie Chrystusa. Postanowili Mu się sprzeciwić nakłaniając powierzonych im wiernych do świętokradztwa (por. 1Kor 11,27-29) oraz głosząc publicznie herezję, czym mocą kanonu 751 KPK dopuścili się aktu apostazji.

Niemcy: „zniuansowanie każdego z przypadków”

W zeszłym tygodniu niemieccy biskupi wystosowali list pasterski pt. „Radość miłości, która zamieszkała w rodzinie, jest również radością Kościoła”. Zmianę katolickiego stanowiska w kwestii przyjmowania sakramentu Eucharystii przez rozwodników będących w nowych związkach, zapowiadali już w 2015 roku, podkreślając że „chcą na nowo kształtować duszpasterstwo małżeństwa i rodziny”. W praktyce pasterze niemieckiego Kościoła od lat nie stawiają przeszkód w udzielaniu Komunii świętej osobom rozwiedzionym i żyjącym w nowych związkach. Teraz natomiast nadarzyła się okazja, by swoje stanowisko publicznie ogłosić. W swojej argumentacji, niemiecki episkopat podpiera się opublikowaną w kwietniu ubiegłego roku adhortacją papieża Franciszka „Amoris laetitia”, w które Ojciec Święty wskazuje „synodalną drogę Kościoła dla małżeństwa i rodziny”. Niemieccy biskupi niesamowicie pokrętnie tłumaczą przymiot nierozerwalności małżeństwa, z jednej strony podkreślając, iż jest on „niezbywalnym dobrem wiary Kościoła”, z drugiej zaś strony zachęcają do „zniuansowania każdego z przypadków”, czy jak to Franciszek ma w zwyczaju mówić – do „towarzyszenia, rozeznawania sytuacji”.

Rozwiedzeni żyjący w nowych związkach – jak piszą niemieccy biskupi – w pojedynczych przypadkach, mogą być dopuszczeni do Komunii. Ale taka decyzja nie powinna być podejmowana pochopnie; potrzebna jest dokładna samoocena i towarzyszenie duszpasterza w „procesie doprowadzającym do decyzji”.
W dalszej części listu, biskupi tłumaczą w jaki sposób może zakończyć się wspomniany „proces”, wyraźnie dając przyzwolenie na przyjmowanie Komunii świętej przez rozwodników będących w nowych związkach. Na końcu takiego procesu duchowego w żadnym przypadku nie musi znaleźć się przyjęcie sakramentów pokuty i Eucharystii. Indywidualna decyzja, w kontekście aktualnych uwarunkowań czy jest się albo jeszcze nie jest się w stanie przystąpić do sakramentów, powinna być traktowana z szacunkiem i uwagą – napisali pasterze Kościoła niemieckiego. W tym miejscu wyraźnie widać wpływ słów papieskiej adhortacji „Amoris laetitia”, w której Ojciec Święty sugeruje, by w rozeznawaniu kierowano się głosem sumienia, który jest sądem subiektywnym, zapominając że to boże przykazania są dla człowieka podstawowym, obiektywnym drogowskazem w kwestii moralności.

Niemieccy pasterze piszą, że ich stanowisko jest podyktowane troską o będących w kryzysie i pragnieniem, by rozwodnicy wiedzieli, że Kościół nie pozostawia ich samych. W towarzyszeniu rozwiedzionym żyjącym w nowych związkach musi być jasne, że należą oni do Kościoła, Bóg nie odbiera im swojej miłości i są oni powołani do praktykowania miłości Boga i bliźniego oraz bycia autentycznymi świadkami Jezusa Chrystusa – czytamy w liście. Brzmi to jak lewicowa nowomowa, ponieważ oficjalna nauka Kościoła od zawsze podkreśla, że osoby rozwiedzione zawierające nowy związek nie są wyłączone z Kościoła (KKK 1664), a rozwiedzionym w nowych związkach nikt nie zabrania być autentycznym świadkiem Jezusa Chrystusa. Wręcz przeciwnie. Są powołani do prowadzenia życia duchowego, czynienia wszelkich starań ku temu, aby uregulować swój status sakramentalny. Dlaczego niemieccy hierarchowie próbują przekłamać nauczanie Chrystusa?

Malta: „ponowne krzyżowanie Chrystusa”

Kilka tygodni przed episkopatem niemieckim, w oparciu o wspomnianą adhortacje papieską, podobny dokument wystosowali biskupi z Malty. Jeśli w rezultacie procesu rozeznania dokonanego z pokorą, dyskrecją i miłością do Kościoła i jego nauczania, w szczerym poszukiwaniu woli Boga i pragnieniu bardziej doskonałej odpowiedzi na nią, osoba w separacji lub rozwiedziona, która żyje w nowym związku, zdoła z sumieniem ukształtowanym i oświeconym uznać i wierzyć w to, że jest w pokoju z Bogiem, nie można zabronić przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania, i sakramentu Eucharystii – napisali biskupi z Malty.

Tamtejsi katolicy, w większości uważani za bardzo pobożnych, wyrazili wielkie oburzenie w związku z relatywizacją nauki Chrystusa. Wystosowali i podali do publicznej wiadomości list, w którym w ostrych słowach traktują tamtejszych pasterzy oskarżając ich o „ponowne krzyżowanie Chrystusa”. Do poparcia listu wezwali katolików z całego świata.

Zezwoliliście na ponowne torturowanie Najświętszego Ciała i Krwi naszego Pana i Mistrza, na jej nowe ukrzyżowanie i torturowanie w ustach i sercach brudnych, nieskorych do pokuty cudzołożników i rozpustników – w wyjątkowo mocnych słowach piszą autorzy listu opublikowanego 25 stycznia w Times of Malta. Wierni Kościoła w Malcie powołując się na perykopy Pisma Świętego, tłumaczą to co bardzo wyraźnie zostało wyartykułowane przez Kościół katolicki, to znaczy, że kto ma świadomość grzechu ciężkiego nie powinien ani sprawować Mszy świętej, ani przyjmować Komunii świętej, co zostało potwierdzone w KKK nr 1385, KPK kan. 916. Tę samą doktrynę zawiera adhortacja apostolska Benedykta XVI, „Sacramentum caritatis” (22 lutego 2007, nr 29). Katolicy z Malty, oburzeni heretyckim stanowiskiem tamtejszego episkopatu, wzywają go, by „zadrżał świętym strachem”, przypominają o Sądzie Ostatecznym i żądają odstąpienia od tez postawionych w dokumencie. Autorzy listu protestacyjnego, którzy należą do międzynarodowej organizacji „Veri Catholici” podkreślają, że ich prawem a zarazem obowiązkiem jest sprzeciwić się kościelnej hierarchii w przypadku, gdy ta odstępuje od wiary katolickiej. Musimy wiedzieć, że w przypadku zagrożenia poddany powinien upomnieć swego przełożonego, nawet publicznie – napisali sygnatariusze listu, opierając się o słowa świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza, Galatów i Kolosan oraz na Sumę Teologiczną św. Tomasza z Akwinu.

Diabelski żart” Amoris laetitia

Zarówno biskupi niemieccy jak i maltańscy, argumentują swoje heretyckie stanowisko najnowszą papieską adhortacją „Amoris laetitia”. Powołują się na zawarty w papieskim dokumencie bardzo nieprecyzyjną ideę „rozeznania”. Znany watykanista twierdzi, że „nowa pseudonauka rozeznania”, którą kierują się biskupi z Malty i Niemiec brzmi jak „diabelski żart”. Ferrara uważa, że „biskupi mogliby równie dobrze przedstawić ten żart jasno, oświadczając: pobożnych, pokornych i szczerych katolików należy dopuszczać do przyjmowania Komunii św., choć popełniają cudzołóstwo”, co jest równoznaczne z podważaniem oficjalnej doktryny katolickiej zawartej chociażby w adhortacji św. Jana Pawł II „Familiaris consortio”. Interpretację idei „rozeznania” według biskupów zezwalających na przyjmowanie Komunii świętej przez rozwodników będących w nowych związkach nazywa „nowym rodzajem herezji”.

Podobne zdanie na temat herezji episkopatu maltańskiego i niemieckiego ma prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller, sugerujący że pasterze interpretują adhortację papieża po swojemu: To niewłaściwe, że wielu biskupów interpretuje adhortację według własnego rozumienia Papieża. Słowo Boże jest bardzo jasne, a Kościół nie godzi się na sekularyzację małżeństwa. I dodaje, że: Nie można na przykład powiedzieć, że występują okoliczności, w których cudzołóstwo nie byłoby grzechem śmiertelnym.

Sekularyzacja małżeństwa

To czego jesteśmy świadkami pokazuje, że Kościół katolicki zmierza do charakterystycznej dla protestantów decentralizacji, w pewnym sensie zapowiadanej przez papieża Franciszka już w dzień wyboru na Stolicę Piotrową, gdy ten w pierwszym przemówieniu wyraźnie podkreślał, że jest „nowym biskupem Rzymu”, nie wspominając, że został wybrany na Namiestnika Chrystusa na ziemi. Oficjalne podważanie niekwestionowanej, uwarunkowanej dogmatycznie nauki o sakramencie małżeństwa prowadzi do prawdziwej schizmy w Kościele, którą Watykan z cała mocą powinien potępić. Ponadto stanowisko pasterzy z Malty i Niemiec w pewien sposób kwestionuje sakramentalność związku małżeńskiego, za czym kilka wieków temu opowiedział się największy heretyk w dziejach ludzkości Marcin Luter. Luter zredukował osoby ludzkie do rzeczy i dlatego poddał małżeństwo wyłącznie władzy świeckiej, przeprowadzając jego totalną sekularyzację. Sumienie i Kościół nie mają z tym nic wspólnego – o małżeństwie napisał Luter w 1530 roku w dokumencie „O rzeczach małżeńskich”.

Okoliczności z jakimi dane jest nam się zmierzyć w Kościele katolickim, nie prowadzi ku niczemu dobremu, a ku jawnej, uwiarygadnianej przez biskupów sekularyzacji i relatywizacji bożego objawienia. Niestety, takiemu stanowi rzeczy służą wielce problematyczne wypowiedzi papieża Franciszka, który chociażby w wygłoszonym kazaniu 27 stycznia, w Domu Świętej Marty, mówił iż dziesięć przykazań bożych ogranicza wolność człowieka. To tragiczne, gdy pasterze zamiast podkreślać niezmienną naukę Kościoła katolickiego, otoczyć realną troską rozwodników w obecnych we wspólnocie Chrystusa oraz przypomnieć o istnieniu tzn. „białych małżeństw, które normują życie sakramentalne rozwodników, powierzone im owiec nie prowadzą na zielone pastwiska, ale na manowce.

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa.